Może być i tak, że bez względu na to z jakich wróżb przedmiotów i kart byśmy nie korzystali, „brzydkich”, ładnych, w andrzejkowy wieczór czy w Halloween, albo zawsze gdy czujemy po temu potrzebę np. na Facebooku, zawsze pozostanie  owa niepewność. Czy to zabawa sugestia czy nie aby coś więcej ?  Do kogo zwracamy się po odpowiedź  i skąd ona pochodzi, jeśli się sprawdza bezwzględnie i nie ma absolutnie nic wspólnego z sugestiami ? To co wtedy.

( w tle przygrywa zespół Partita w piosence „Noc Andrzejkowa”)

Dzisiejsze wróżby o tyle są niewinne i zabawne, że podchodzimy do nich na zdecydowanym luzie, a nie jak przy stole u jakiejś sprawdzonej wróżki – spięci wiercący się nerwowo na krześle. Wtedy słuchamy to co usłyszeć chcemy i to czego nie chcemy, połowę odrzucamy, a resztę zgarnia po cichutku nasza podświadomość, której przecie nie kontrolujemy jak  i pracy własnego serca.

Ale wszystko co dzisiejszego wieczoru zrobimy żeby odczytać swoje przyszłe losy traktujemy  jak dobrą zabawę i z przymrużeniem oczka 😉

Zabawmy się,  w końcu zbliża się Andrzejkowy wieczór.

Moje dawniejsze wróżenie. Któż nie jest ciekaw, nieznanego losu, któż nie szuka i choć raz na jakiś czas nie dostrzega w okół siebie dziwnych znaków ?  Chyba każdy choć raz może się pochwalić takimi „znakami” na drodze jak choćby czarny kot i cholerny pech potem.

Ja do dziś zawsze przeciskam się obok rozstawionej na drodze drabiny, nie przechodzę pod rozkraczonymi na drodze słupami i strasznie się boję czarnego kota mogącego mi przeciąć drogę. Robię to odruchowo, tak na wszelki wypadek.