POCZĄTEK – NARODZINY z nieba
Pierwszy jest As, nie ten którego miała Ala w elementarzu z lat 70, ale, tak jak tamten piesek, As w tarocie oznacza nowy potencjał, ród, genetyczne bogactwo. I cóż my mamy w talii Law of Attraction. Wszystkie płody ziemi obficie sypiące się z wiklinowego kosza, rogu obfitości. Ale, ale, chwileczkę. Tam w koszu są wyłącznie same owoce. Co sugeruje, że biblijne słowa; „po owocach ich poznacie” mają głębszy sens.

Czy tylko genetyczny?

Z jakiego drzewa, pola,czy krzaka „pospadali” w kolejności nasze dziady, pradziady, mama i tata. Teraz i My siedzimy w ciele skrzyżowanym  i wymieszanym z genów z bardzo ròżnych owoców.

Tego asa pucharów o mały włos a nie pomyliłabym z Asem denarów. Taki jest materialny przy pierwszym wrażeniu. Ale, jeśli spojrzeć na te owoce symbolicznie, można w nich dostrzec ogromne pokłady słodkiej wody owocowej i soków.

Jeśliby potraktować ten wiklinowy kosz jak śmietnik na przejrzałe owoce, to pomyślmy, co wyrośnie z tych wszystkich odpadów owocowych, zmieszanych w jedną zgniłą sfermentowaną masę ?

Ja myślę, że wszystko co akurat pociągnie soki z pod tego śmietnika. Urodzi według rodzaju; jabłko, pomidor, albo winogrono. Które przedtem było zmieszaną masą tego wszystkiego.

Czym jesteś Ty ?

– Dynią, czy może gruszką, a może pieczarką, albo papryką chili, czy może całym tym koszem?

Oczywiście że mamy w sobie wszystkie owoce ziemi i nieba, tyle tylko, że nie da się tego zjeść wszystkiego jednocześnie.

Starczy na jedno życie, a może i kilka. Któż zgadnie.