…  Uran w Rybach w ostatnich stopniach na granicy Barana, na pożegnanie „zafundował” tsunami, a gdy był w pierwszych stopniach znaku Ryb zaraz na powitanie w grudniu 2004 tsunami nawiedziło Indonezję. Stan nieba na chwilę trzęsienia ziemi i tsunami w Japonii; Pluton w Koziorożcu ( ziemia) Jowisz w Baranie (ogień) Neptun w Wodniku w ostatnim stopniu (powietrze) Uran w Rybach (woda).

Kolejne zbiegi okoliczności. Księżyc bardzo blisko ziemi, wybuchy na słońcu, przedtem zaćmienie. Uran w znaku Ryb na ostatnim stopniu, uznawanym za tak zwany „stopień losu” i podsumowań z tego co działo się podczas całego tranzytu planety przez znak zodiaku.

Dodam tylko dla nie wtajemniczonych że nie sądzę iż to planety jakoś tajemniczo wpływają na losy ziemi i Ziemian, ale że synchronizują z nimi na bliżej nam jeszcze nie znanych zasadach. „Jak na górze tak na dole” albo ” Niech się dzieje wola twoja, jak na niebie tak i na ziemi”.

Kto stoi za dzisiejszym trzęsieniem ziemi w Tokio, czy wyłącznie i tylko natura sama w sobie?

Według moich obserwacji niestety nie sama natura spowodowała taki „naturalny” krach w Japonii.

Astrologio czekam na dowody przeciwko tobie

(Mam średniowieczną duszę i nowoczesną umysł. Saturn w opozycji do Urana. Korzystam z komputera i przechadzam się po płaskiej ziemi w okół której krąży słońce)

Czy uszy wystarczą ? A zdawałoby się że tak.

Sprawdź to sam, zaryzykuj, a być może i ty staniesz się kiedyś „naukowcem”- kiedyś … w niedalekiej przyszłości nadejdzie pora na astrologów-naukowców. Cierpliwości. Najpierw grunt, a potem wjazd.

Aż strach pomyśleć co się wtedy z nami stanie  z naszymi zakamuflowanymi osobowościami w maskach, finansami, spekulacjami i rolami według własnego widzimisię. „Przypadkowość” ten termin przestanie istnieć.  Być może że radix laserowo wyświetlą nam na czole w miejscu „trzeciego oka”.

Któregoś roku, a było to wiosną zatęsknił Baran za prawdziwym i szczerym przyjacielem, znudziło go wiejskie gospodarstwo i zwierzęta z którymi na co dzień przebywał. Troskliwa krowa całkiem go nie rozumiała i całe stado wiecznie piejących roztrzepanych kur oraz zgraja wlokących się za nim gęsi i kaczek okrutnie zniecierpliwiło. Poczuł tęsknotę za dopełnieniem pustki w swoim baranim sercu , spotkaniem przyjaciela na dobre i złe . Będąc z natury niecierpliwym , nie wiele zastanawiał się nad tym co właśnie opuszcza , ruszył pospiesznie w drogę za własną tęsknotą.

CZYLI DWIE STRONY DLA TEJ SAMEJ RZECZYWISTOŚCI

„Wróżka” to kobieta, bądź mężczyzna (wróż) która widzi przyszłość i przeszłość, zna wewnętrzne sekrety ludzi, ich tabu, cele, intencje i motywacje.

Jakimi narzędziami najczęściej posługują się wróżbici ?

Przeróżnymi. Od kart poczynając, a na szklanych kulach kończąc. Obecnie najpopularniejsze są, Runy, Tarot i karty zwykłe do gry, albo obrazkowe. Przyszłość przepowiada się z lustra, szklanej kuli, fusów, wahadła, rożnych przejawów natury; lotów ptaków, zachowania zwierząt, wiatru, a nawet listków na drzewie. Oraz pozornie nie powiązanych ze sobą znaków, zwanych synchronicznościami.  Bywa że wróżbita jest jednocześnie astrologiem, z wykształcenia psychologiem, filozofem, albo fizykiem. Natomiast jasnowidzący nie potrzebują narzędzi żeby czytać w myślach „pacjenta”. Szperają w jego sekretach i widzą przyszłość poza udzieloną im informacją i istniejącym czasem.

Zazwyczaj wróżka postrzegana jest w środowisku jako osoba wyalienowana, dziwna jakaś, inna, nawiedzona, albo naciągaczka. Ona może czuć przynależność do jakiejś zinstytucjonalizowanej religii, wspólnoty religijnej, ta jednak nie czuję związku z nią, a wręcz przeciwnie „brzydzi” się jej praktykami , ośmiesza  zdolności, uważając ją za odszczepieńca, sługę szatana, albo oszustkę.

Grona wróżbitów również dzielą się na różne grupy i podgrupy, są one zazwyczaj zamkniętymi wspólnotami, które powstają na okoliczność trzymających ich w kupie wspólnych biznesów, rodzaju praktykowanej magii,  bądź wyznawanej filozofii.

Oprócz tak zwanych paranormalnych zdolności, wróżki zazwyczaj odznaczają się ponad przeciętną inteligencją, łączą w sobie umiejętność czytania szóstym zmysłem, dar dedukcji Sherlocka Holmesa i intuicję, czasem stosują magię, czy astrologię, co daje im niesamowitą wręcz orientację na „nieznanym” terenie, w sytuacji zarówno  prywatnej jak i biznesowej, oraz niemalże  natychmiastową możliwość wczucia się w „klimaty”  intencje innych ludzi, zwierząt  i w prawdopodobny przebieg spraw.

Złe notowania wróżbitów, jasnowidzów, jasnosłyszów i astrologów ?

Skąd się biorą ?

Powodów jest wiele, ja przytoczę tylko kilka, najbardziej klasycznych.

1. Czego zobaczyć się nie da, istnieć nie może poza wyobraźnią i czystą fantazją.

2. Wróżki dzielą się na „białe” i „czarne” wiedźmy, te pierwsze mają jakiś dobry niezbadany dar, a drugie wyłudzają pieniądze od naiwnych ludzi w potrzebie.

3. Wróżki istnieją wyłącznie bajkach, zazwyczaj dzierżą w dłoni różdżkę z pomocą której spełniają życzenia, a współczesna „wróżka” nie ma różdżki, tylko karty i braki w portfelu.

Co symbolizuje różdżka wróżki ?

Odpowiedź: Jest rozpalonym duchem (As buława w tarocie), ENERGIĄ, którą ona widać umie rozporządzać wbrew prawom fizyki, a inni nie potrafią, z tego samego powodu najczęściej karą dla wróżki, było palenie jej talentów w ogniu wraz z ciałem.

4. Z czegoś żyć trzeba, a jak nie ma się porządnego fachu w rękach, ani w głowie i wiek przedemerytalny, zawsze można zostać para – psychologiem, biednych bogaczy. Zamiast narkotyków i wódeczki, dobrą radą posłuży wróżka.

5. Jest wróżka niewątpliwą konkurencją dla księdza z konfesjonału, który utrzymuje się z tego samego źródła co Ona, tylko ksiądz to czyni LEGALNIE przy aprobacie społeczeństwa,  z tacy i datków z „co łaska”  TWARDEGO CENNIKA za pogrzeby, śluby, chrzciny, za duszę zmarłego  itp.

6. Publiczne ośmieszanie wróżki, a nie arcybiskupa, którego moc sprawcza i relikwie są równie paranormalne, a wręcz śmiesznie średniowieczne, jak szklana kula i talizmany z kociego pazura sporządzane przy świetle księżyca.

Więc ….

Jakakolwiek próba przekonywania do swoich „boskich” praktyk, wróżka i wróżbita przepłaci, odrzuceniem, ośmieszeniem, albo otrzymaniem biblijnej reprymendy, iż jej ( jego) działania są szatańskie i skazują ( dziś już nie na stos), ale na piekło i wieczne potępienie.

Wróżka-Kapłanka i jej różdżka, znana w tarocie pod nazwą, Asa buław. Rożne cykle Księżyca symbolizują również stany psychiczne „pacjenta” które podczas spotkania projektuje on na wróżkę, a ona na niego swoje widzenia. W jej umyśle niczym na kliszy filmowej odbijają się pacjenta niespełnione pragnienia, tłumione lęki, a z których ona czyta i korzysta, „uzgadniając” z jego podświadomością potencjalne warianty możliwego przeznaczenia. Uplastycznia i porównuje różne scenariusze.Wszystko zależy od WOLI pacjenta, albo słabej podatnej i chłonącej – niezdarnej, albo wręcz odwrotnie silnej z oporem i sprzeciwem, to również korzystna zmiana scenariusza. Jest w takim spotkaniu, coś w rodzaju dzielenia się wspólnym śnieniem na temat przyszłości którejś ze stron takiego seansu. Przypomina zjawisko deja-vu (zobacz film).  Księżyc symbolizuje także i różne fazy „widzeń” których wróżbita doświadcza podczas spotkania. Odbite w Księżycu światło prawdy odczytuje w którejś z „wersji” dla możliwego losu pacjenta, jego przeznaczenia, z której on może skorzystać, ale nie musi. Dlatego zdarza się, że niezdecydowany pacjent zasięga porad u kilku różnych wróżbitów za nim podejmie decyzję. Tak jak w rzeczywistości możemy skorzystać z telewizyjnej reklamy i produktu który ona zachwala, albo wiadomości TV, bądź nie. Używając energii chcenia ( As buław, różdżka) możemy wróżbę powołać do życia, tak jak pójść i kupić jedną z możliwych „zupek w proszku” ugotować wodę w czajniku, zalać ją i zjeść.( karty pochodzą z talii Legacy, Ciro Marchetti)

Nie tylko kościół straszy biedną wróżkę piekłem, ale i jej, co bardziej rozwinięci duchowo koledzy po „fachu”, którzy ostrzegają, przed nieuchronną konfrontacją z siłami ciemności, przebranymi w szaty aniołów, bogów, Egregorów i bytów wszelakich i z Jezusem na czele. Zaś najgorszym wrogiem jest źle używany pieniądz, i pójście, w tzw. Komercję. Niech, więc strzeże się wróżka, bo czyha na nią wróg, ciemny i splątujący zmysły, czyli codzienność heretyka.


Kiedy kobieta staje się sługą ciemności?


Każdy w życiu, choć raz poszedł po radę do swojej intuicji, co druga panna szuka odpowiedzi w listkach akcji „ kocha, lubi, szanuje ….. „ W wieczór andrzejkowy wróżymy, nawet za przyzwoleniem kościoła.

Więc kiedy następuje to zgubne podłączenie się, do grzesznego wymiaru? W którym momencie przestępca staje się przestępcą ? Przecież nie wtedy, gdy podstawia nogi koleżankom z klasy i nie wtedy, kiedy kradnie jabłka ze straganu, i nie wtedy, kiedy wyjmuje z cudzej torebki telefon komórkowy, bo nie ma na imprezę i nie wtedy, gdy pobiera dla siebie za darmo komercyjne programy z Internetu. Zostaje się przestępcą kiedy to, co ukradzione, sprzedaje z zyskiem, kiedy za podstawienie „Jadzi” nogi w szkole kumple kupili piwo, kiedy kradnie się nałogowo.

Jako ciekawostkę nadmienię że na podstawie tranzytów Księżyca co do dnia ustaliłam czas ewakuacji z Egiptu na 4 lutego 2011. Było to dla mnie dość przejrzyste, że gdy Księżyc dotrze tranzytem do znaku Wodnika i utworzy w nim koniunkcję z Merkurym ( znak podróżników) i Plutonem ( siła wyższa, przemoc), stan zaniepokojenia o turystów dojdzie do punktu krytycznego i trzeba będzie odlecieć. I tak się stało co do godziny.

Gdy wylądowała na lotnisku we Wrocławiu według czasu polskiego, Księżyc właśnie przechodził ( tranzytował) mojego urodzeniowego Saturna, który na nieszczęście zatrzymał się w chwili moich narodzin w domu zodiakalnego Lwa, domu piątym, odpowiadającym tradycyjnie za zabawę, wakacje i radości.

W odniesieniu do wczorajszych i dzisiejszych zamachów w Rosji i Egipcie, warto zwrócić uwagę na aspekty planet w znakach. Mars wraz ze Słońcem, wędrują przez rewolucyjny znak Wodnika i tworzą ze sobą koniunkcję ( ogień-ogień) i nieharmonijne tranzyty, kwadratury (90st) do Urana w znaku Ryb i Jowisza w znaku Barana, przy czym Uran jest naturalnym władcą Wodnika, a Mars naturalnym władcą Barana, natomiast znakiem Ryb rządzi Neptun, a współwłada Jowisz.
Do tego dochodzą dwie kwadratury Węzłów Księżycowych do Urana i Jowisza; północnego ( głowa smoka) w znaku Koziorożca i południowego ( ogon smoka) w znaku Raka, a te z kolei ustawiły się w opozycji do siebie o 180 st.

Z okazji pojawienia się w mojej kolekcji zupełnie świeżutkiej talii kartArt Nouveau Bach Flowers wróciłam myślami do odłożonych na „potem”  terapii kwiatowych doktora Edwarda Bacha. W sieci można znaleźć bardzo wiele informacji na temat tego lekarza i jego metod z punktu naukowego dość kontrowersyjnego leczenia.

W wielkim skrócie wspomnę że dr Bach urodził się pod koniec XIX w, według jego biografii już jako dziecko wyróżniał się niezwykła intuicją i wrażliwością, ale także i chorowitością. To zapewne z powodu słabości i niedomagań ze strony swej fizyczności i niezrozumienia w domu rodzinnym, zaczął interesować się swoim zdrowiem bardziej niż jego rówieśnicy. Pomimo słabowitej kondycji jako chłopiec i jako mężczyzna był ambitny i zdeterminowany do uleczenia samego siebie, a potem też innych ludzi. Myślę , że w głównej mierze, żeby sprawdzić , czy to co uzdrawiało jego, pomaga też innym. Czy dokonane obserwacje własne, poczynione na sobie nie są zwyczajnym złudzeniem i placebo, czy faktycznie ich sens i działanie są o wiele bardziej precyzyjne, niż  poprawa zdrowia tylko za sprawą samej sugestii.

(…) Idealny zdrowy kompromis i pomysłowy start dla biednej dziewczyny (…)

Można podmieniać całe zdania i bawić się słowami – można nazywać cokolwiek wedle upodobania. Nie zmienia to faktu, że dziewczyny decydujące się na życie ze „sponsoringu” automatycznie stają się wykonawczyniami najstarszego zawodu świata. I dziś i dawniej kobiety sponsorowane dzielono, na różne kategorie, w zależności od ich wykształcenia, wieku i urody.

Do symboli Sabiańskich można się przekonać bądź nie, można je z powodzeniem stosować, albo mieć poważne wątpliwości, czy wizje niejakiej amerykańskiej, medium panny Wheeler, faktycznie mają coś wspólnego z klasyczną astrologią, czy wyłącznie są produktem jej bogatej wyobraźni i czegoś w rodzaju wróżby z kart ? W tym przypadku, aż 360 kart. Symbole Sabiańskie, to system interpretacji symboli dla pojedynczych 360 stopni w kole zodiaku. W 1925 roku, wymyśliła, czy ujrzała je, amerykańska medium, panna Elise May Wheeler. Pojedyncze stopnie ekliptyki, „ujawniły” jej swoje sekretne znaczenie, ukazując się w głowie z konkretnym obrazem, sceną z życia.

Któregoś dnia roku pańskiego 1925 niejaki Marc Edmund Jones zawiózł pannę Wheleer do parku Balboa w San Diego, w pobliże ruchliwego skrzyżowania i toczącego się nowoczesnego życia amerykańskiej społeczności, lecz w miejsce na tyle spokojne, że umożliwiające jej wejście w stan wizji i medytacji.

Pan Jonas, wziął na ten spacer do parku, 360 prawie pustych pustych kartoników z krótką notką na każdej z nich,co do stopnia i znaku zodiaku, od 00.00 stopnia Barana, aż po 30.00 stopień Ryby, po czym przetasował karty i wybierał je na chybił trafił, podając wizjonerce, która odczytywała je obrazami. Zarówno Jonas, jak i panna Wheeler, tak przynajmniej podaje oficjalne źródło, podczas wizji, nie widzieli wypisanych na kartonikach stopni i znaków zodiaku. I tak powstało dzisiejsze 360 różnych scen – symboli, a każda przyporządkowana kolejnym stopniom w zodiaku, od Barana po Ryby, zwanych Symbolami Sabiańskimi.

Żeby wyjaśniać coś o czym zdecydowana większość ludzi nie ma pojęcia, trzeba to maksymalnie uprościć.

Zawsze intrygował mnie sposób w jaki do wyjaśnienia zjawiska astrologii, przystępują prawdziwi fachowcy.

Jakiś czas temu oglądam w telewizji rozmowy za i przeciw, astrologów, akademicko wykształconych doktorów fizyka i filozofa, z gronem równie oświeconego towarzystwa wykształconych sceptyków astrologii, również filozofów i fizyków. Patrzyłam, słuchałam, z zapartym tchem kibicowałam „swojej” drużynie i nie potrafiłam zrozumieć czemu oni tak wszystko komplikują, a nawet pozbawiają sensu ?

” Bo mam Słońce w 9 domu w Strzelcu w sekstylu do Neptuna, i widzi pan, to normalne że jestem filozofem”.

Koniec roku i czas żniw

(…)W moich czasach zwano mnie różnie: siostrą, kochanką, kapłanką. czarownicą, królową. Teraz rzeczywiście stałam się jedną z Wiedzących i może nadejść czas, kiedy moja wiedza będzie potrzebna. A jednak, myśląc trzeźwo, zdaję sobie sprawę z tego, że ostatnie słowo będzie należało do chrześcijan, gdyż świat czarów na zawsze oddala się od świata, którym rządzi Chrystus (…)

Nie wiodę sporu z Chrystusem, tylko z jego księżmi, którzy wielką Boginię zowią demonem i zaprzeczają, iż kiedykolwiek Ona miała władzę na tym świecie. W najlepszym razie mówią, że Jej moc pochodziła od szatana. Albo ubierają ją błękitne szaty Pani z Nazaretu – która rzeczywiście na swój sposób posiada moc – i, mówią, że była wieczną dziewicą. Ale cóż dziewica może wiedzieć o smutkach i trudach ludzkości ?

Czasu nadchodzącego Samhain.


(…) A teraz, gdy świat się zmienił, a Artur – mój brat, mój kochanek, ten, który królem był i królem miał być – leży martwy (lud powiada, że tylko śpi) na świętej Wyspie Avalon, ta historia powinna być opowiedziana. O tym jak było, za nim książęta Białego Chrystusa nadeszli, przy przesłonić wszystko swymi świętymi i swymi legendami(…)

Ale walka się skończyła; mogłam w końcu pożegnać Artura , który leżał umierający , nie jako mego wroga i wroga mojej Bogini, lecz tylko jako mojego brata i jak umierającego człowieka potrzebującego pomocy Matki, tak jak potrzebuje jej każdy (…)

(…) Ta więc Artur leżał w końcu z głową na moich kolanach, nie widząc we mnie siostry, kochanki czy wroga, ale tylko kapłankę, Wiedzącą, Panią Jeziora spoczywał; na łonie Wielkiej Matki, z której się narodził i do której, tak jak każdy, musiał powrócić (…)

(Fragmenty książki: Mgły Avalonu Marion Zimmer Bradley)

O święcie Samhain napisano już chyba wszystko, a przynajmniej na tyle dostatecznie, żebym ja włączyła do postu ten film, piękną muzykę i pogrążyła się tutaj w refleksji nad minionymi czasami, nad legendami po których nastało Chrześcijaństwo, ze swoimi,  i uczyniło z Wielkiej Bogini, ociekającego krwią demona.

SAMHAIN. Śmierć lata, zbiór plonów, zarówno tych materialnych z pól i sadów, jak i duchowych i nadchodzących mroków zimy, czasu w którym przyjdzie się nam zmierzyć się z mrozem, słotą i chłodem, a może odrobiną refleksji czy depresji z deficytem słońca, z żałobą po bliskich, którzy odeszli w tym roku i w poprzednich latach, o tym między innymi jest mój film i muzyka, mająca podkreślić charakter nocy Samhain..
Z pewną nostalgią żegnam lato i wspominam na tych co odeszli przede mną „na zawsze” (choć nie wierzę w słowo na zawsze). Przed kilku laty, właśnie w miesiącu Samhain straciłam najdroższe mi osoby.

Może być i tak, że bez względu na to z jakich wróżb przedmiotów i kart byśmy nie korzystali, „brzydkich”, ładnych, w andrzejkowy wieczór czy w Halloween, albo zawsze gdy czujemy po temu potrzebę np. na Facebooku, zawsze pozostanie  owa niepewność. Czy to zabawa sugestia czy nie aby coś więcej ?  Do kogo zwracamy się po odpowiedź  i skąd ona pochodzi, jeśli się sprawdza bezwzględnie i nie ma absolutnie nic wspólnego z sugestiami ? To co wtedy.

( w tle przygrywa zespół Partita w piosence „Noc Andrzejkowa”)

Dzisiejsze wróżby o tyle są niewinne i zabawne, że podchodzimy do nich na zdecydowanym luzie, a nie jak przy stole u jakiejś sprawdzonej wróżki – spięci wiercący się nerwowo na krześle. Wtedy słuchamy to co usłyszeć chcemy i to czego nie chcemy, połowę odrzucamy, a resztę zgarnia po cichutku nasza podświadomość, której przecie nie kontrolujemy jak  i pracy własnego serca.

Ale wszystko co dzisiejszego wieczoru zrobimy żeby odczytać swoje przyszłe losy traktujemy  jak dobrą zabawę i z przymrużeniem oczka 😉

Zabawmy się,  w końcu zbliża się Andrzejkowy wieczór.

Moje dawniejsze wróżenie. Któż nie jest ciekaw, nieznanego losu, któż nie szuka i choć raz na jakiś czas nie dostrzega w okół siebie dziwnych znaków ?  Chyba każdy choć raz może się pochwalić takimi „znakami” na drodze jak choćby czarny kot i cholerny pech potem.

Ja do dziś zawsze przeciskam się obok rozstawionej na drodze drabiny, nie przechodzę pod rozkraczonymi na drodze słupami i strasznie się boję czarnego kota mogącego mi przeciąć drogę. Robię to odruchowo, tak na wszelki wypadek.

ZAWIESZONY, karta XII ( Neptun i Ryby)

Poeta, mistyk, bloger, a może posiadacz konta na NK albo fejsbuku ?

Niespełniony artysta-ka.

Jaki sens jest w prowadzeniu bloga kopiowanego i przepisywanego z innych stron, książek i cudzych myśli?

Wisielczy?

Można to nazwać pozytywnym spamowaniem, również.

Główny powód takiego blogowania ?

Przeważnie osamotnienie, problemy, choroba potrzeba przekierowania uwagi, niezrealizowany geniusz i statystyki świadczące o tym, że iluzja bycia nie samym ze swoją głową, ma się bardzo dobrze. Stąd mamy na takich stronach z wierszami i cytatami całkiem niezłej wielkości liczniki skrupulatnie odmierzające liczbę „wyświetlań” i sporą ilość mrugających animacji. Sama też od tego zaczynałam i kto wie czy tak nie skończę : )

Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć dlaczego statystki lepiej się mają gdy kopiujemy cudze znane już wszystkim słowa klasyki niż twórczość własną ?

Takie powielanie cudzych myśli służy nie tylko zaspokajaniu, niezaspokojonych ambicji blogującego samotnika, ale przyczynia się do rozprowadzania w sieci wielu wartościowych i poszukiwanych treści, jak choćby wierszy wielu dobrych poetów.

Blogger „kopista” zawieszony pomiędzy swoim „być albo nie być”, niespełniony twórca, poeta, pisarz, albo mistyk. pozostaje w służbie wielkich; poetów, pisarzy i wszelkiej maści artystów odwala kawał naprawdę dobrej roboty, albo rezygnuje i przenosi się na Facebooka.

Tarot Durer

W realu najczęściej samotny mało sympatyczny gość z dużymi ambicjami z jakiś względów odizolowany, niezrealizowany trwa w zawieszeniu albo w dłuższym kryzysie życiowym.

Dziś kopiuje wyłącznie już cudze pomysły i pławi się wyłącznie w cudzych opiniach.  Tak, czy nie ? Tak. Choć nie na zawsze.
Ale najsmutniejsze jest to, że prawie każdy artysta i ten spełniony, ceniony i znany i ten całkiem nie spełniony i nie znany, najpierw cierpią, a dopiero potem stwarzają dzieło życia.

No z małymi wyjątkami, może z jeden procent tego uniknął?

I co z nimi dalej? Jaki ich los dosięga, na tej gałęzi stanu pośredniego zawieszenia pomiędzy światami; narodzin i śmierci, dojrzewania i skonania ?

Archetypowa kapłanka ma też i inne oblicze , przedstawia ciemną stronę kobiecej natury z jej skrytością , podstępnością i „magią” znaczącą tyle, co kobietę fatalną , skrajną w emocjach , knującą intrygi „czarownicę”.

Żebracy z pod kościoła, ludzie wyrzuceni poza nawias, biedni, nie chciani, nie kochani, odtrąceni, niewidzialni, ignorowani, z niskim poczuciem mniemania o sobie i utwierdzani, że tak jest, a pomimo to starający się o czyjeś względy, tkwiący w jednym miejscu, pod murami jakiejś cudzej świętości i nieprzychylnego im sacrum.