Pełnia w znaku Panny. Symbolika dojrzałości.

Pełnia. Dojrzała Panna na niebie. Księżyc w znaku Panny.

„W zdrowym ciele zdrowy duch.” zawsze byłam pewna, że to prawidłowa kolejność.
Stąd olejki, kadzidła, zioła u nas na stronie.
Dusza domaga się, żeby poczuć się wszystkimi zmysłami, i skonsultować z trzewiami.
Pełnia w znaku Panny, to dojrzała kobiecość (męskość … też może być). Lunarne żniwa – psychoanaliza.
Jest zima i nic nie szkodzi, bo zapewne wszyscy wiemy, że takie małe prywatne żniwa zastają nas co krok – w ziemie, lecie, wiosną, na jesieni. Komuś rodzi się dziecko, ktoś umiera, ktoś właśnie podjął decyzję, że odchodzi, albo zamieszka z kimś bo tak będzie praktyczniej i taniej…., albo, zmądrzał bo zrozumiał, że dobre zostać pustelnikiem – samotnikiem, nauczycielką, kelnerem na bankiecie życia, starą panną, urzędnikiem, kasjerką, szarą eminencją, pracoholikiem, lekarzem, analitykiem … itd. itp.
Zobowiązania. Panna trzyma się zasad, tego co zmierzy, policzy, logicznie uargumentuje, wypracuje i ma na stole , w spichlerzu, w worku, w portfelu. Gruszek na wierzbie nie szuka. Nigdy. Gruszki zbiera z Gruszy, potem zanosi do kuchni, i robi z nich marmolady i soki, przetwory na całą zimę. A z wierzby zwija (ostre jak brzytwa) witki, paski. Przydadzą się na niegrzeczne tyłki. Oczywiście straszy….
Zodiakalna Panna to wieczna praktykantka, ale bardzo praktyczna ( z wiekiem przybywa jej zdyscyplinowania) żniwiarka (panna z kłosem w dłoni, znak dojrzałego lata i początek jesieni), pełen spichlerz ziemskich darów – w różnej kombinacji (jak nasze oleje i kadzidła poniżej zaprezentowane).
Owoce ziemi zakotwiczone w psyche, nie zawsze są smaczne, jadalne, czy lekkostrawne. Źle składowane – gniją, fermentują, w najlepszym razie robi się wino.. z bąbelkami.
Dziś psychoanaliza. Dusza potrzebuje pełni krytyki żeby nie mieć natrętnych jak mole myśli wżerających się w mózg od środka psując schemat życia. Poprzez samobiczowanie do uzdrowienia.
Materializm który zazwyczaj pomija tak zwana klasyczna duchowość, grająca na Harfie z Archaniołami na wyższych astralnych trąbofonach i wibracjach”. Strasznie zaniedbuje Ciało Dom Duszy i jego wszystkie elementarne potrzeby „meble”, ściany, itd. . (nie muszę wymieniać jakie…, które są pomijane, bo są iluzją, są grzeszne, płytkie, urojone. itd). Dziś przybierają na sile wszystkie kompleksy, następują kryzysy duchowe. „Matka boska urodziła, jak to możliwe że Bóg się tak poniżył….?”
Na naszym Fan Page całe spektrum wszystkiego co służy ziemskim zmysłom, cieszy nosek, ciało, co może dotknąć, posmarować się, puścić z parą wodną w kominku, co spodoba się kobiecie i ziemskiemu mężczyźnie; aromatoterapia, zioła, kadzidła, uroda, zdrowie, coś z czegoś co pachnie i dotyka zmysłów.
Sądzę, że każdy Szaman (prawdziwy uzdrowiciel, mędrzec) powinien mieć silną Pannę w swoim horoskopie, tak samo jak lekarz i pielęgniarka, oraz kosmetyczka i ktoś z monotonną pracą od słupka do słupka, przy taśmociągu. Cierpliwość to cnota boska i Panny.
Gdy na niebie pełnia, znaczy że wszystko się zmieściło – cale światło – i nie „pękło” 😉
Pełnia, taka bliźniacza siostra pustki. W obu przypadkach nie ma już nic więcej…. do dodania. (sic) PUSTE, PEŁNE.
Różnica matematyczna; dodawanie, odejmowanie i taka właśnie jest natura Księżyca, typowo kobiecego punktu widzenia tego świata.
W obu bliźniaczych przypadkach ; pustki, i pełni, zawsze czegoś ubywa, albo przybywa, na przykład hormonów Emotikon wink
Księżyc który sam z siebie nie świeci ( jest zwierciadłem Słońca – w astrologii symbol mężczyzny) a jednak powoduje tyle dziwnych subtelności, ba miłości, przywiązania. Są co zapachy, dźwięki, dotyk ciała, Feromony, kontakt z ziemią, smak ust, bolesne miesiączki, udręka migren, raniące słowa, krytyka, kompleksy, brak, nadmiar. Analiza nieznanego, głupiego, czuciowego, nie-naukowego myślenia, strach przed byciem „nawiedzonym”. Niedouczonym uczonym.
Plotki, bajdy, pomówienia, które muszą być sprawdzone – rzetelnie zweryfikowane – racjonalnie wyjaśnione, najlepiej w dokumentach podpisanych osobiście i sprawdzone przez odpowiednich specjalistów.
Pełnia w znaku Panny ( bez męża i w ciąży) z punktu medycznego – in vitro, to sprawka Księżyca w znaku Panny. Zwłaszcza, że Panna w pełni. (duży brzuch)
Znak Panny niesłusznie (tak sądzę) uznawany jest za nudny – z pod jakiego znaku jesteś pyta; – z pod Panny – o – naprawdę – super lubię Panny. itd.
Znak za praktyczny, za krytyczny, za higieniczny, za pedantyczny, za trawienny, za służalczy, za wyrachowany, za biurowy, za upierdliwy, za czepialski.
Jeśli Wenus w Pannie, to romans…. „biurowy”.
Piękna Panna w stercie praktycznych obowiązków – zawsze wyjaśnionych pracą asystentka – po godzinach”, albo, „miłość” służącej do Pana (rokującego – bogatego oczywiście pracowitego biznesmena).
Każda pełnia ma w sobie coś, co stanowi o tym, że już brak miejsca dla kogoś lub czegoś. Księżyc ma określoną powierzchnię do „ściemniania” i „oświetlania”.
W I Chingu (Chińska Księga Przemian) ostatni heksagram oznacza – „Po spełnieniu”. Bardzo nie dobra prognoza.
Wszystko już się stało, dokonało, pełna realizacja – obojętnie czego”.
Pełnia. To pełnia.
Bo czego można dokonać jeszcze po – spełnieniu?
Spróbować jeszcze raz 😉
Pełnia, to pełnia.
Może być już tylko – inaczej, zmierzając tym samym, aż do pustki.
Panna i Księżyc, odpowiedzialna perfekcyjna matka, żona, kochanka w biurze, sekretarka, stara panna, zrzęda, pilna uczennica, doświadczona inteligentna persona, zawsze „punktująca”,
Odpowiedzialna, bywa że wyrachowana przyjaciółka „bo się opłaca”.
Zdrowie psychiczne, fizyczne potrzeby, błędy, racjonująca żywność – cukier, a nawet sól – objada się w gościnie, przyjemność i seks, i wiele, wiele innych.
Pełnia w znaku Panny najbardziej służy wszelkiego rodzaju – dopełnieniom usługowym (służalczym) i zdrowotnym, praktycznym, organizacyjnym.
– Dziś, podczas tej pełni, można poczuć bałagan w domu, w sobie, w okół, ból egzystencji, samotność, brak pieniędzy, bycie wykorzystanym, krytykę dużo mocniej niż w innym czasie.
Jeśli aspekty z innymi planetami słabe?
A na niebie Neptun z Księżycem – jedno lepsze od drugiego w eterycznych relacjach bez drogi wyjścia, oba biegną na oślep w mglę urojeń. Jeszcze się strofując. Mała syrenka i stara czarownica ( mam na myśli prawdziwą wersję i zakończenie baśni).
Wkrótce opozycja tychże planet. Warto dziś spisać SEN. Może mieć ” ukryty sens”….
Jeśli ktoś chory DZIŚ może ozdrowieje. Albo wręcz odwrotnie – zachoruje z przeciążenia nazbieranymi flegmami (Neptun). Wszystko w rękach osobistej astro-mapy…
„Wędrowcze” (niestety los bywa – jest – zdeterminowany – nawet dziś, genami, ciałem, grawitacją, losem, choć, paradoksalnie, to my decydujemy jak to wszystko w sobie – poczujemy – Księżyc w Pannie wie, przeczuwa, ale zbiera, zabezpiecza się na potem, bywa sknerą)
I warto jeszcze przez chwilę zrobić takie – Stop. Stop. Czy aby te wszystkie nudne cechy zodiakalnej Panny („księgowej życia”), to nie droga wielu duchowych mistrzów i pustelników, skoncentrowanych na celu „ascetów”, zbolałych buntowników, dążących do osiągnięcia człowieczeństwa w praktyce – czymkolwiek by to miało znaczyć.
Pilni ziemscy „księgowi” – szkiełko i oko, chorzy, ułomni, którzy w drobiazgach i pokorze, odnaleźli zarówno siebie, jak i sens życia, Choć nie weszli na żaden znany szczyt ? „Małe jest piękne” ( mawiał C.G Junga, tu się zgadzam)
Dzięki dyscyplinie, służbie, pokorze dostąpili oświecenia ludzie niewidzialni „mrówki” – wcale go nie wyczekując uprawiali swoje „ogrody” z lubością poświęcając życie innym. Oświecenie ? Jakby przypadkiem na nich wpadło – zaskoczeni patrzą wcale nie porażeni światłem Słońca, otrzymując „medal” – „Starego Mędrca”, albo „Starej Matrony” (żadna obraza mogą być wiecznie młodzi)… (sic)
Droga ludzkiego ducha usłana jest ogrodami z ziemskimi darami, plonami życia, które będą zaspakajać, zarówno próżność, jak goić smutek żałobników, dostarczając przy okazji (może nieświadomie) odrobiny nieśmiertelności skoncentrowane – w olejach, balsamach, kadzidłach, ziołach, wreszcie – w – ludzkich ciałach się rozpływając i duszach.
Gdyby nie wprawna pokorna ręka solidnego archetypu „nudnej”, upierdliwej, cierpliwej, hipochondrycznej cherlawej zodiakalnej Panny…wyrywającej chwasty z mozołem i zaangażowaniem – chwasty – jeden po drugim pilnie je przedtem analizując, żeby nie wyrwać przypadkiem czegoś przydatnego.
Nie było by wypielęgnowanych ogrodów na tym świecie.

Wszystkim zbuntowanym buntownikom, włóczęgom życia, żyjącym bez zasad autsajderom, hazardzistom, artystom, krytykom, oraz bogobojnym, skrupulatnym nudnym księgowym dużo pełni, z okazji Dnia Pełni w znaku Panny.
Aromatycznej herbaty, ciepłego koca w kratkę, dobrego masażu z rąk pachnących ciepłym olejkiem kochających dłoni, bez zrzędzenia, wyrzutów bolesnej męczennicy.
Natomiast. Kategoryczne NIE.
Katarom, grypom, anginom, wirusom, idźcie sobie … gdzieś … (po co w zasadzie jesteście, kto was stworzył ? itd)
Słońca, po proszę dużo Słońca może być też ciepłe serce obok byle nie hipochondryczne.
Ciekawostka ( nie da Panien – tego możecie nie czytać ….)
Krąży taki mit w kręgach (nawiedzonych naukowym bełkotem ignorantów), że ponoć wirusy nie istnieją, a przynajmniej nie istniałyby, gdyby nie krytyczne, obwiniające wszystko i wszystkich dramatyczne umysły. Ponoć samo myślenie i napady złego humoru wiercącej dziury w umyśle, zodiakalnej Panny, wywołuje grypę, a nawet świńską. Umysł sam stwarza wirusy. SAM JE WYMYŚLA.
Dodam (okiem widzącej astro – mandalę), że nie ważne jakim znakiem zodiaku jesteś Byku, Baranie, Lwie…Koziorożcu ( choć dla was ta pełnia powinna być „zgrabna”).
Każdy ma Pannę w swoim horoskopie. KAŻDY. JA też.
Oby dobrze aspektowaną …)

Reklamy