Bogowie i Tytani ( Gods and Titans Oracle, S.Demarco, J.Manton)

Gods and Titans Oracle, S.Demarco, J.Manton.

„Każdy człowiek przechodzi przez wiele faz życia. Każda z tych faz może mieć swego własnego, szczególnie ważnego boga lub bogów.”

Karty z serii; do medytacji, jako inspiracja, podpowiedź, w celu odbycia wewnętrznej podróży w głąb psyche…

Karty zdają się adresowane do mężczyzn. Nic podobnego, wystarczy się nimi zająć po kobiecemu, a wydobędą z siebie dla nas, wiele nieznanych, bądź nie rozpoznanych dotychczas aspektów kobiecości.
„Każdy człowiek przechodzi przez wiele faz życia. Każda z tych faz może mieć swego własnego, szczególnie ważnego boga lub bogów.”

Z książki Ruediger Dahlke
Z książki Ruediger Dahlke „Krankheit als Sprache der Seele” (tłum. Choroba jako sposób komunikowania się z duszą).
Zerwanie ścięgna Achillesa:
– gdy ktoś za bardzo chce osiągnąć ambitne cele, które są daleko ponad jego możliwości, wtedy „zrywa” się jego połączenie z ziemią. Jest niebezpieczeństwo, że straci poczucie gruntu pod nogami i „uniesie się w górę”. Ciało to koryguje przez zerwanie ścięgna Achillesa i poprzez to brutalnie sprowadza go z powrotem na ziemię.
– ciało musi często korygować w ten sposób działania zbyt ambitnego umysłu, który podąża za nierealnymi celami
– jeśli wszystkie bezpieczniki w świadomości zostały przepalone, wtedy ciało musi wziąć na siebie tę niewdzięczną rolę i skorygować szalone dążenia
– jest również porównanie do hybris jako jedynego głównego grzechu w czasach antycznych chodzi tu o zrównanie się w dumie i pysze z Bogami, które

Jakie bóstwo sprawuje władzę w naszym wewnętrznym królestwie i świecie, takiego „boga” mamy najczęściej w roli ojca, kochanka, męża, syna, męskiego autorytetu – szefa. Silnie zbudowany animus, daje silną (wewnętrznie) kobietę – w żadnym razie – nie babochłopa, ale silną niezależną, zdrową osobowość i piękną osobowość, ze zdrowym Ego, i zdrowym Ja. Kobietę która zna własną wartość ( nie mylić z ceną) jest autentyczna w swej osobie, jednocząc w sobie atrybuty męskiego bóstwa uczłowieczonego w boga i boginię.
Kobieta świadoma męskiego boga, od czasu do czasu – bywa „męska” i wcale się tego nie wstydzi, nie wypiera, nie potępia.
Z łatwością potrafi decydować o sobie i innych kiedy zachodzi taka potrzeba, akceptować okoliczności życiowe, przyjmować wyzwania, walczyć okazując siłę, jednocześnie nie tracąc absolutnie nic ze swej kobiecości. (Oczywiście jeśli ta cecha zaczyna dominować, dochodzi do wewnętrznego i zewnętrznego konfliktu.)
Bogowie (męscy) reprezentują kobietę, która nie wojuje bez sensu, zrozumienia, z potrzeby dominacji. Nie reprezentuje również kobiety feministki, a indywidualność złożoną i współpracującą z pełną świadomością męskiej części siebie samej. Obie płcie istnieją w jej wewnętrznych potencjałach, uzupełniają się i dopełniają w indywidualnym i zbiorowym życiu – od kołyski aż po grób.
Gdy tej świadomości brak, pojawia się wewnętrzny niszczycielski autodestrukcyjny byt, albo, zewnętrzny okaz niszczycielskiego samca, który lokuje się w puste miejsce po „bogu”, którego brak wewnętrznej animie (kobiecie). To samo tyczy się mężczyzn.
Bez względu na płeć, i to czy nasz wewnętrzny bóg i bohater, gdy się dzielił na fragmenty był tego świadom, czy nie, każdy z nas dąży do ponownego zespolenia i wspólnej integracji w sobie obu bóstw..Aby stać się jednym „bogiem”.
Problem pojawia się gdy czujemy się – tylko mężczyzną, albo tylko kobietą, abo nikim…
Być może istnieli bogowie – prawdziwi nad-śmiertelni, gdzieś poza granicami świata widzialnego, poza nami, na wysokich i niedostępnych ludziom szczytach ośnieżonych gór Olimpu, albo, w niebie, siedzą na tronie z gwiazd. Istnieją aby rządzić, błogosławić, karać, sterować, miłować – byty górujące nad ludzkim rodzajem. Być może … (Wiara góry przenosi , to i zniesie Olimp na ziemię …
Natomiast jestem przekonana, że całą plejadę bóstw (bogów, tytanów, herosów, bogiń, tytanid) nosimy w sobie, we własnej psyche i w ciele. Do tych bogów właśnie się odwołuję. Tak samo z resztą jak do zwierząt z którymi często się porównujemy, albo z którymi się utożsamiamy nie całkiem świadomie. Dostosowując do okoliczności, oczekiwań, mody i sytuacji.
Czasem, to dobrze, bo życie bywa skomplikowaną złożoną „instytucją”

Gods and Titans Oracle, S.Demarco, J.Manton
Dionizos był bogiem najbardziej uszczęśliwiającej ekstazy i najgwałtowniejszej miłości. Był także bogiem skazanym, cierpiącym i umierającym, a wszyscy, których kochał, wszyscy, którzy mu towarzyszyli, musieli dzielić jego tragiczny los. Walter F. Otto, Dionizos: Myth nad Cult (…) Dionizos i Hermes są dwoma archetypami, które najbardziej predestynują mężczyznę do pozostania wiecznie młodym (albo, jak nazywa Jung, Puer Eternus) niezależnie od rzeczywistego wieku. Dionizyjska wersja młodzieńca polega na tym, że jest on zmienny i bardzo uczuciowy. W całości poświęca się temu co jest bieżącą namiętnością, zapominając zupełnie o swoich zobowiązaniach, zadaniach do wykonania czy umówionych spotkaniach.(…) Fragment książki „Bogowie w każdym mężczyźnie”

Jeśli jesteś bogiem …, Czy dasz się naciągnąć, przyciąć, wpasować, żeby pasować do okoliczności ? Czy może świat naciągniesz, dotniesz do siebie ?
Żadna z tych dwóch opcji nigdy nie działa prawidłowo.

Może warto byłoby tych (trzydziestu-ośmiu) bogów ułożyć w kolejności, która wzajemnie się nie znosi, nie ubezwłasnowolnia, nie wywoła agresji, autorytarności, demonstracji sił, wojny…itd. itp. Na zasadzie puzzli.

Fragment książki „Bogowie w każdym mężczyźnie”

(…) Konformizm, którego żąda się od mężczyzn w naszej patriarchalnej kulturze, przypomina łoże Prokrusta z mitologii greckiej. Na łożu tym umieszczano podróżnych udających się do Aten. Jeśli byli zbyt mali, naciągano ich do odpowiednich rozmiarów jak na średniowiecznym łożu tortur, a gdy byli zbyt wysocy, przycinano im członki.
Niektórzy mężczyźni pasują do łoża Prokrusta jak ulał, istnieją też mężczyźni, których archetypy (wewnętrzne wzorce) idealnie przystają do stereotypów (lub oczekiwań zewnętrznych). Z łatwością i przyjemnością odnoszą sukcesy. Jednakże dla mężczyzny, którego wewnętrzne wzorce archetypowe różnią się od oczekiwań społecznych dotyczących tego, „kim powinien być”, konformizm wobec stereotypu jest często niewypowiedzianą męczarnią.Czasem mężczyzna osiągnął to kosztem odcięcia ważnych aspektów siebie samego. Czasem przeciwnie, naciągnął jakiś wymiar swojej osobowości, by spełnić oczekiwania, ale brak mu głębi i złożoności, przez co zewnętrzny sukces nie ma wewnętrznego sensu.(…)
(…) Wędrowcy, którzy przeszli próbę Prokursa, aby dotrzeć do Aten, mogli zadawać sobie pytanie, czy było warto, tak jak często czynią współcześni mężczyźni, kiedy już dotrą do celu.
„Każdego ranka wbijałem się w garnitur, podnosiłem teczkę i udawałem do mojej wspaniałej pracy i umierałem kawałek po kawałku. (…) Zarządzanie wielką instytucją nie sprawiało mi przyjemności. Pragnąłem osobistych osiągnięć, a nie władzy (…)”

(Fragmenty książki „Bogowie w każdym mężczyźnie”, autorstwa Jean Shinoda Bolen)

Hermes
„Mężczyzna Hermes ma bystry umysł. Chwyta w lot znaczenie idei i sytuacji, działa szybko i intuicyjnie. Często jest nieuchwytny, z wdziękiem przechodzi od jednej osoby do drugiej, z jednego miejsca w drugie, od jednego pomysłu do innego. Nie da się go uchwycić i powstrzymać, wymyka się jak rtęć.” (…) Przysłowie „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” z całą pewnością pasuje do Hermesa. W okresie dojrzewania i w młodości Hermes kwestionuje konwencjonalne metody osiągnięcia sukcesu. Pragnie od życia, czego chce, ale niekoniecznie idąc drogą, którą chodzą inni. Co więcej, wziąwszy pod uwagę wielość zainteresowań Hermesa, ścieżka jego może być bardzo kręta. (..) (fragment książki, „Bogowie w każdym mężczyźnie”
Reklamy