Zrozumieć Sen – zamiast sennika

Każdy z nas obudziwszy się w środku nocy, zlany potem i przerażony koszmarem, który właśnie mu się przyśnił z pewnością będzie chciał to wydarzenie zrozumieć.

Zrozumieć choć by tylko po to, aby w przyszłości takich przeżyć uniknąć. Mówimy sobie wtedy, że jest to skutek zbyt obfitej kolacji i obiecujemy sobie, że nie będziemy więcej kłaść się spać z pełnym żołądkiem. Jeżeli zaś nie mamy tendencji przejadania się, możemy sobie ów koszmar wyjaśnić jako efekt zbyt intensywnego rozmyślania o jakiejś przykrej sprawie. Niestety często bywa tak, że mimo nie przejadania się i nie rozmyślania o przykrych sprawach,  pomimo życia spokojnego i uczciwego, regularnie męczą nas koszmarne sny. Być może w takiej sytuacji sięgniemy nawet po stosowną literaturę, choć skuteczność tego środka wydaje się dość wątpliwa – wiadomo doskonale, że zjawisko rozumienia snów, mimo dostępności dzieł Freuda, Junga i Fromma, jest dzisiaj równie rzadkie jak przed tysiącem lat.

Dodatkowym utrudnieniem jest fakt występowania rozlicznych barier psychologicznych, które często nie pozwalają nam w sposób rzetelny i bezstronny podejść do tego zagadnienia. Wyobraźmy sobie na przykład sytuację, w której we śnie ukazuje się nam bliska osoba z jak najgorszej strony. Ze snu jawi się nam ona jako śmiertelny wróg, pełen nienawiści i pogardy. Nawet przez myśl nam nie przejdzie, że mogłoby to mieć wpływ cokolwiek wspólnego  z rzeczywistością. Przypominamy sobie wtedy różne obiegowe mądrości, jak na przykład „Sny tłumaczy się na odwrót”, czy „Sen mara, Bóg wiara” i uspokojeni przechodzimy nad wydarzeniem do porządku dziennego. Do następnego koszmaru …

Podobne trudności możemy mieć przy odczytywaniu każdego snu, który – przy prawidłowym jego rozumieniu – niósłby informację o istnieniu jakiś poważnych nieprawidłowości w sposobie naszego życia. Przyjęcie takiej informacji do wiadomości z jednej strony zaburzałoby w nieprzyjemny sposób obraz własnej osoby, z drugiej zaś obligowałby do podjęcia określonych działań w kierunku zmiany pewnych postaw. Aktywność na tym polu – jest jak doskonale wiemy – jedną z najmniej chętnie podejmowanych. W dodatku charakterystyczny dla zachodniej kultury sposób życia ułatwia i usprawiedliwia bagatelizowanie zjawiska snu – przecież zawsze brak nam wolnego czasu, wciąż jesteśmy zmęczeni, widzimy przed sobą lawinę problemów życiowych o większej wadze niż tłumaczenie snów. Inną przyczyną niezrozumienia snów jest fakt, że inne modele interpretacyjne wymagają zwykle bądź głębokiego zainteresowania psychologią, bądź uznania czyjegoś autorytetu.

Jesteśmy przekonani, że prezentowane w tej książce proste i naturalne podejście do zagadnienia snu pomoże czytelnikowi samodzielnie i spójnie rozumieć własne, nawet najdziwniejsze sny. Skoncentrujemy się na problematyce odczytywania znaczenia snów i nie będziemy się popisywać eurydycją w zakresie historii medycyny. Dlatego czytelnik nie najdzie tu opisów senników egipskich, sumeryjskich czy chaldejskich, nie znajdzie też szczegółów dotyczących fizjologii snu, zaś o różnych rodzajach fal mózgowych – w szczególności alga i teta – nawet nie wspomnimy. Tego rodzaju informacje można znaleźć w wielu źródłach, a w szczególności we wszystkich książkach o snach, których autorzy poprzez szerokie tło historyczne i medyczne próbowali swoim pracom przydać naukowości.  Jeślie natomiast chodzi o samo zagadnienie znaczenia snów, to nigdy nie będziemy nakłaniać nikogo do przyjmowania jakiejkolwiek wykładni na wiarę – naszym bowiem zdaniem, sen jest przeznaczony osobiście dla śniącego i może on dopiero wtedy uznać sen za zrozumiały, kiedy wszystkie jego elementy złożą się na spójny i sensowny obraz, w pełni uzasadniony rzeczywistością na jawie i czytelny dla śniącego bez żadnej pomocy sennika czy specjalisty.

TWÓJ ZARZĄDCA

Jedyną troską twojego Zarządcy jest, a właściwie powinno być zdrowe funkcjonowanie Twojego organizmu fizycznego. Zarządca nadzoruje i koordynuje wszystkie funkcje biologiczne Twojego ciała, informując Cię o na bieżąco o jego potrzebach: snu, jedzenia picia, oddychania świeżym powietrzem etc. Chcąc rozpoznać swojego Zarządcę, powinieneś przede wszystkim wsłuchać się w głos wewnętrzny, który od czasu do czasu mówi Ci: Trzeba coś zjeść!, Trzeba odetchnąć!, czy Trzeba odpocząć!. Nadawca tych komunikatów jest właśnie Zarządca. Jeśli jego działanie ujawnia się w zadziwiającej precyzji, z jaką działa nasz organizm. Nawet w najbardziej szkodliwych warunkach, Zarządca będzie sprawnie organizował pracę całości, przeznaczając odpowiednią część energii na czynności obronne oraz konsekwentnie wymagając od podległych mu jednostek zwiększonego wysiłku. Aby wyrobić sobie pogląd na temat rozległości i stopnia komplikacji tych mechanizmów, wystarczy przejrzeć jakikolwiek podręcznik fizjologii człowieka oraz dopisać na końcu zdanie: „A wszystkim tym kieruje Zarządca”.

Zarządca jest poniekąd naszym podwładnym. W swojej dziedzinie jest niezastąpionym specjalistą, choć kierować nim jest niewątpliwie trudno. Naturę bowiem ma prymitywną, a przy tym niezwykle ekspansywną. Nie chce pogodzić się z faktem, że jego władza ogranicza się do obszarów biologicznych. Zawsze próbuje wpłynąć na nasze postępowanie, chcąc podporządkować je w pełni swoim interesom. Zdaje się sądzić, iż nie jest zarządcą, lecz jedynym właścicielem kierowanego przez siebie organizmu. W żadnym wypadku nie wolno dopuszczać, aby ściśle określone kompetencje Zarządcy były przekraczane. Poza obszarem właściwych sobie obowiązków, w wypełnianiu których jest w istocie doskonały. Zarządca staje się natychmiast żadnym władzy demonem.

Wszyscy pamiętamy ze swojego życia sytuację, której jakiś bardzo stanowczy głos wewnętrzny wymuszał na nas nieodpowiedzialne zachowania, polecając na przykład” „Uderz przeciwnika pięścią, bo inaczej on to zrobi pierwszy”. Nawet jeśli udało nam się powstrzymać i nie ulegliśmy namowie, z pewnością przypomnimy sobie, ile wysiłku to nas kosztowało. Nadawcą polecenia był oczywiście Zarządca, który ze swojego punktu widzenia działał słusznie – bronił bowiem naszego ciała, za zdrowie którego jest odpowiedzialny. Nie mógł jednak ocenić sytuacji z punktu widzenia specyficznie ludzkich kryteriów, pozwalających rozsądnie zdecydować, jak – uwzględniwszy wszystkie przesłanki – zachować się wobec drugiego człowieka. (…)

Zarządca- Logik w dzidzinie zmusza nas do różnych egoistycznych zachowań.

TWÓJ MISTRZ

Twój Mistrz, w odróżnieniu od logika i Zarządcy, nie jest Twoim podwładnym. Jest on raczej Twoim osobistym doradcą, którego zasadniczą funkcją jest służenie Ci precyzyjną informacją oraz rozsądną poradą w każdym momencie Twojego życia. Mistrz dysponuje niezwykle rozległą wiedzą, z której najczęściej korzystamy w niewielkim stopniu. Zwykle sami odcinamy się od tego wspaniałego i wciąż niedocenianego źródła, poprzez nawyk skupiania uwagi na pełnym chaosu świecie zewnętrznym. Odzwyczailiśmy się od przebywania sam na sam z własnym światem wewnętrznym, zagluszając i tak nieliczne chwile ciszy za pomocą telewizji, gier komputerowych czzy innych, nierzadko pustych rozrywek.

Innym, równie ważnym powodem, dla którego nasz kontakt z Mistrzem bywa ograniczony, jest opisana wcześniej ekspansywna działalność Zarządcy wspomaganego przez Logika, polegającą w dużej mierze na monopolizowaniu dostępu do monitora jawy. Tą drogą Zarządca zwiększa swoją władzę nas nami samymi, ograniczając równocześnie dostęp Mistrza do tego monitora.

(…) Najlepiej znanym, choć nie najważniejszym wycinkiem doradczej działalności Mistrza jest tak zwany głos intuicji. Kiedy na przykład rozważamy nieprzyjemne konsekwencje naszych wcześniejszych błędnych decyzji życiowych, często przypominamy sobie, że od początku chodziła nam po głowie myśl „To się źle skończy”. Równie często, w pierwszym zetknięciu z jakimś człowiekiem odbieramy wyraźny sygnał „Uwaga – niebezpieczeństwo”, który natychmiast zostaje stłumiony przez czatujący sposób bycia nowego znajomego. Kiedy w końcu okazuje się, że początkowe ostrzeżenie było uzasadnione, możemy tylko ubolewać nad brakiem rozeznania w naszych własnych glosach wewnętrznych. Chcielibyśmy nie mieć tej niepewności i zawsze wiedzieć, któremu głosowi zaufać, a ktory zlekceważyć. W podanym tu przykładzie okazało się , że nadawcą sygnału ostrzegawczego był nasz Mistrz, który natychmiast rozpoznał to, co przed nami było ukryte. Trzeba jednak pamiętać, że to co nazywamy głosem intuicji, nie zawsze pochodzi od Mistrza. (…)

(Fragment książki „Zrozumieć sen”)

Do nabycia w bardzo przystępnej cenie 8 zł w naszej księgarni internetowej i stacjonarnej.