Potęga „negatywnego myślenia” . Niekonwencjonalny sposób, niekonwencjonalne wyniki.

Myśl negatywnie

Nic podobnego, drodzy czytelnicy, ta książka nie jest pesymistyczna a realistyczna.
„Jest takie stare trenerskie powiedzenie, którym się tutaj podzielę. gdyż pasuje do kontekstu:po głupich zagrywkach zwykle następują jeszcze głupsze.”
Kilka słów ode mnie.
Nie chodzi o to, żeby myśleć nie pozytywnie i nie optymistycznie – bez przekonania o możliwości odniesienia sukcesu (czymkolwiek miałaby być dla nas ten sukces i wygrana) pesymistycznie, z rezygnacją. bez wiary w możliwości, za to z wiarą w złe fatum, pecha, klątwy. Podkreśla to również autor prezentowanej – dobrej moim zdaniem – książki – ale i przypomina równocześnie, że wygrana tak jak i przegrana są nierozerwalną częścią życia -to bliźniacy – może nie jednojajowi – ale bliźniacy.
Natomiast książka pomaga znieść przegraną. pozwala na porażkę spojrzeć w nieco inny sposób – bez fatalizmu i wizyt w gabinecie psychiatry, aby paradoksalnie – zebrać się jak feniks z popiołów – i nie stracić wiary w sens dążenia do spełnienia i sukcesów – szybować z optymizmem w górę po nowe możliwości..
Potrafić przegrać, a nawet przegrywać – to ogromna sztuka – wręcz mistrzostwo. Porównywalna z umiejętnością wygrywania.
Przegrana i wygrana są jak brat i siostra, jak dwie strony tej samej monety, jak noc i dzień. Gdy dzień się kończy – nie znaczy, że przegrywa z nocą, gdy kończy się lato nie znaczy że przegrało z jesienią…Nic podobnego. Dzień po prostu znajduje się teraz w innym miejscu świata, co nie oznacza, że zostanie tam na zawsze. Tak jak błędem jej sądzić , że nigdy już nie powróci wiosna a z nią lato. Wielu rzeczy nie należy planować po zmroku, albo zimą a inne tak – własnie w nocy i zimą – wychodzą najlepiej
Moja babcia zawsze powtarzała; – Nie ciesz się dziecko na zapas -nie marnuj energii bez potrzeby, miej nadzieję na sukces. ale nie wpadaj w euforię jeszcze przed spełnieniem, bo może się zdarzyć, że coś nie wyjdzie po twojej myśli. a ty będziesz rozczarowana.
Po co prowokować niepotrzebne cierpienia… Raczej przyjmij i taką ewentualność. że plan może nie wypalić po mimo najlepszych chęci z twej strony – o tak po prostu i, nie będzie w tym twojej winy.
Ale myśl o tym co chcesz osiągnąć – dobrze – i, rób wszystko co możesz – podejmuj wysiłki, próbę za próbą… Nigdy nie rezygnuj z tego o czym marzysz.
Lecz ciesz się dopiero wtedy gdy osiągniesz to do czego dążyłaś w wyobraźni, marzeniach i w działaniu , a twój sukces będzie pełny, wielki i autentyczny. Istny szał i fajerwerki
A jak nie wyjdzie – zdarza się najlepszym , Zajmiesz się czymś innym – od nowa….bez doła i terapii na kanapie u psychiatry.
Fragment książki;
Przegrywanie jest dla …przegranych.
(…) Widziałem najróżniejsze książki o zwyciężaniu, często napisane przez sportowców lub prezesów firm o wątpliwym paśmie zwycięstw (lub wykazywania zysków).
Nie widziałem ani jednej inteligentnej książki o przegrywaniu.
Powinna jakaś być, gdyż każdy trener – i każdy człowiek – musi sobie poradzić z przegrywaniem. Pierwsza i najważniejsza reguła – przynajmniej w teorii – polega na zaplanowaniu dojścia do siebie po przegranej oraz wyciągnięcia z niej wniosków, aby wyeliminować te rzeczy, które się do niej przyczyniły.
Wyciągnięcie wniosków z przegranej nie sprawi, ze będzie to dobra przegrana.
(…) Zawsze jednak czułem, że gdy przegram, powinienem wyciągnąć z tego wnioski. Dlaczego przegraliśmy? Jeśli tylko dlatego, że oni mają lepszych zawodników, musimy zdobyć jeszcze lepszych.
W większości przypadków chodziło jak zwykle o błędy. Dlatego to na nich należy się bezustannie skupiać.
Trenerzy często w myślach – a nawet publicznie – o porażkę obwiniają zlą decyzję, kontuzję, lub coś niezwykłego. co zdarzyło się podczas meczu. podczas gdy prawdziwym powodem są błędy.
Typowy komentarz trenera na konferencji prasowej po przegranym meczu brzmi: „Przeciwnicy mieli niewiarygodna skuteczność”, podczas gdy prawdziwym powodem ich skuteczności było to, że ich obrona pozwalała im na dobre strzały (…)

Reklamy