Mądrość psychopatów/ Kevin Dutton

Mądrość psychopatów

(…) Pogląd, że zaburzenia psychiczne bywają przydatne – a więc nie tylko skazują dotkniętych nimi ludzi na niepotrzebne cierpienia, ale również przynoszą im niezłe choć czasami dziwaczne korzyści – nie jest oczywiście nowy.
Już ponad dwa tysiące czterysta lat temu Arystoteles stwierdził; nie ma geniuszu bez ziarna szaleństwa”. Ten związek pomiędzy genialnością a szaleństwem stał się ewidentny dla większości wszystkich ludzi dzięki takim przebojom kinowym jak „Rain Man” czy „Piękny umysł”, przynajmniej w przypadku autyzmu i schizofrenii. (…)
Nawet depresja może przynieść pewne korzyści. Ostatnie badania wskazują, że przygnębienie pomaga nam myśleć – ułatwia skupianie uwagi i zwiększa zdolność do rozwiązywania problemów. Joe Forgas, profesor psychologii na University of New South Wales przeprowadził pomysłowy eksperyment. Umieścił koło kasy w małym sklepie papierniczym w Sydney różne drobiazgi: ołowiane żołnierzyki, plastikowe zwierzęta i samochodziki. Kiedy kupujący wychodzili ze sklepu, prosił ich, żeby wymienili wszystkie zauważone przedmioty.
Ale była w tym pułapka.
Gdy padało, Forgas odtwarzał w sklepie Requiem Verdiego; gdy świeciło słońce, klienci słuchali przebojów Gilberta i Sullivana.
Wynik eksperymentu okazał się jednoznaczny „depresyjni” klienci zapamiętywali niemal cztery razy więcej przedmiotów niż „weseli”. Deszcz z całą pewnością podziałała na ludzi przygnębiająco i kazała i m zwracać większą uwagę na otoczenie.
Morał z tej historii?
Kiedy jest ładna pogoda, pamiętaj, żeby przeliczyć w sklepie resztę.
Jeśli już raz zacznie się szukać korzyści wynikających zaburzeń psychicznych, to szybko okazuje się, że w zasadzie każde niesie ze sobą swego rodzaju nagrodę pocieszenia w takiej czy innej postaci.
Nerwica natręctw?
Nigdy nie wyjdziesz z domu, zostawiwszy włączone żelazko.
Paranoja?
Nigdy nie złapiesz się na kruczki prawne zapisane w umowie drobnym drukiem.
Lęki i depresja?
Strachu i i smutku – dwóch z pięciu podstawowych emocji, jakie odczuwamy, obecnych w jakiejś formie we wszystkich kulturach – doświadczamy w którymś momencie naszego życia nieuchronnie.
Z jednym istotnym od tej reguły wyjątkiem.
Jest bowiem grupa ludzi, którzy nigdy – nawet w najtrudniejszych i najbardziej wymagających sytuacjach – nie doświadczają ani strachu, ani smutku. To psychopaci.
Ktoś, kto jest psychopatą, nie będzie się martwił, nawet jeśli zostawi w domu włączone żelazko. No bo co mu z tego przyjdzie?
Jeśli przedstawicie tego rodzaju problem psychopacie, to popatrzy na was, jakbyście to wy zwariowali.
Bo widzicie według psychopaty jemu nic nie może wyjść na złe, wszystko musi wyjść na dobre.
(…) Ale spotkałem również takich, którzy, zamiast niczym rak toczyć społeczeństwo od środka wzbogacają je i chronią dzięki swym stalowym nerwom, pewności siebie i szybkiemu podejmowaniu decyzji.
Niektórzy z nich to chirurdzy, żołnierze, szpiedzy, przedsiębiorcy – a śmiem twierdzić, że i prawnicy.

Adwokat diabła
„Nie bądź zbyt zadziorny, wszystko jedno, jaki jesteś dobry. Nie pozwól, żeby się zorientowali w zagrożeniu”, radził młodemu koledze Al Pacino, wcielając się w rolę szefa świetnej kancelarii prawniczej w filmie „Adwokat Diabła”.
„Udawaj naiwnego. Bądź prostakiem, kaleką, głupkiem, trędowatym, dziwakiem.
Spójrz na mnie – od początku byłem niedoceniony”
Al Pacino grał w tym filmie diabła, a jego słowa moim zdaniem trafiają w sedno.
Jeśli jest coś, co wszyscy psychopaci mają wspólnego, to niezwykła zdolność udawania zwyczajnych ludzi, choć za fasadą wspaniałego przebrania bije zimne jak lód serce bezwzględnego, twardego jak skała drapieżnika.(…)
Jak powiedział mi błyskotliwy młody prawnik ….
– Gdzieś w środku mnie ukrywa się seryjny morderca. Ale zabawiam się kokainą, wyścigami formuły jeden, forsą i krzyżowym ogniem pytań.
___________________


Jedna ze znajomych i wieloletni pracownik wymiaru sprawiedliwości – tak powiedziała:
– Proszę pani, są na prawdę na tym świecie ludzie bardzo okrutni i bardzo źli – miałam „niewątpliwą przyjemność” spotkać owe bestie oko w oko.
Popatrzyłam na nią z … niedowierzaniem. – Jak to?
Więc nie złe dzieciństwo, nie traumatyczne przeżycia z przeszłości, jakiś napad przejściowej złości….
Tylko człowiek z pozoru miły, czarujący i fantastyczny – jest zły i zepsuty do szpiku każdej kosteczki. Hmm. Czy to możliwe. – Tak naiwna kobieto, tak.
Mogę dodać tylko, że szkoda iż brak choćby kopyt zamiast eleganckich butów czy zwyczajnych trampek, albo choć maleńkich różków wyrastających im z pod czupryny 😉
____________________________________
Książka świetnie napisana – bardzo konkretne i przystępne przekazania czytelnikowi wszystkiego tego o strachu, psychopatologii, normalnych sadystach itd. O których wielu z nas nie ma pojęcia szukają winy w sobie , albo antidotum, czy złotego eliksiru który pomógłby im ich odmienić.
Autor książki Kevin Dutton, to doktor psychologii społecznej, badacz w Department of Experimental Psychology na Uniwersytecie w Oksfordzie….