Tarot Alicja w Krainie Czarów – The Alice in Wonderland Tarot

Było piękne lipcowe popołudnie 4 lipca 1862 roku …. Tym razem – to Bajka dla dorosłych.
Alicja w krainie czarów, jeszcze nigdy nie była tak baśniowa jak teraz, przenosząc nas do krainy Tarota
Zdecydowanie, to jedna z ciekawszych premier tego roku, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Piękne, kolorowe, baśniowe i bardzo drogie – niestety pudełeczko z kartami.
Tarot Alicja w Krainie Czarów - The Alice in Wonderland Tarot
Dla mnie jak po-urodzinowy prezent, bo urodziłam się w ten sam lipcowy dzień co bajka Alicji, tylko o jedno stulecie później. Ponoć było wtedy równie upalnie i też po południu. Autor zapewne upodobał sobie ten właśnie dzień, jako że opublikował ją w tym samym miesiącu, pod tym samym numerem.
„Łódź nasza płynie ociężale, Słońce przyświeca cudnie; Trudno sterować w tym upale, Wiosłować jeszcze trudniej; Niosą nas więc łagodne fale W złociste popołudnie.”
I tyle o synchroniczności.

Alicja w krainie czarów wpasowuje się w każdego, o ile dostrzeże pod jej wierzchnią warstwą – szalonej opowieści – o króliku, kartach, kapeluszniku, królowej bez serca, dziewczynce zagubionej w innym świecie, lustrze, a nawet w matematyce i fizyce ( pamiętając przy tym, że jej twórcą był uczony racjonalista matematyk) coś jeszcze – tak zwane, drugie dno.
Karty są klasycznym tarotem – wszystko trzyma się kupy, a jednocześnie są jakby jego – drugą lustrzaną stroną – choć sam tarot jest lustrem – mamy więc do czynienia z lustrem w lustrze.
Ciąg karcianych ilustracji trzyma się klasycznego wzoru i numeracji – według Ridera Waita, choć dołożono mu dodatkową kartę – (i jak zwykle) Kochanków z numerem VI – do wyboru, albo przypadkowego zrządzenia losu
Tarot „Lustro”, „Zaczarowana Kraina”, a więc wszystko trzeba sobie na nowo przetworzyć, poskładać – dostrzec zniekształcenia i odbicia. Cesarzowa to nie Wenus i piękna kobieta, ale niezbyt sympatyczna baba, chyba, gospodyni domowa i matka, trochę cudacznie wystrojona, z dzieckiem na ręku, które trzyma tak jakoś – mechanicznie. Obok wszędzie latają talerze – nerwowo i bajzel na tej karcie. Albo, karta Sprawiedliwość, i Kot z Myszą… oraz wiele, wiele innych…obrazeczków – znikający kot zamiast Wisielca, czy Królowe i Króle jako szachowe pionki.


Powyżej przypadkowa galeria zdjęć na zachętę.
Żeby móc w pełni korzystać z uroków tej własnie talii, dobrze było by znać obie części baśni o Alicji w oryginale, albo sobie przeczytać ( przypomnieć, powtórzyć) i myśleć symbolami. Zapewne tarociści nie będą mieć z tym najmniejszego problemu, ba dostają od Karen Mahony nową łamigłówkę do rozwikłania.
Karty Alicji są kobiece i dziewczęce, momentami infantylne, cieszą oko, wciągają, zapraszają. Posiadają owo „coś” co kusi słowami – „nie rezygnuj – rozszyfruj mnie”
Pierwsze wrażenie, zdaje się tak samo absurdalne jak podczas czytania baśni . Obrazki i świat, bez logiki – pomylony, bezsensowny – na wariackich papierach, albo po zażyciu pewnej „magicznej” substancji – nawet nie fantastyczny, a po prostu idiotyczny. Do dziś niektórzy złośliwcy mawiają, że Lewisowi za bardzo zaszkodził lipcowy skwar, graniczący z udarem słonecznym. A w jego bajce nie ma sensu, poza szaleństwem i bredniami. Czytać i rozumieć można baśnie Andersena z morałem.
…………
Przepiękny nowy „Tarot Alicja w Krainie Czarów” Karen Mahony (wydawnictwo Baba Studio) Niezwykle oryginalna i przecudna talia 79 kart, jak zwykle autorka dołożyła starań by w talii znalazły się dwie karty Kochanków.
Karty mają wymiary 7.8 x 12.8cm, instrukcja z opisem w języku angielskim, instrukcja po polsku w przygotowaniu. Każdemu kto zamówi będzie dosłana.
Baśniowa opowieść o Alicji w krainie czarów powstała w gorące lipcowe popołudnie, dokładnie 4 lipca 1862 roku, kiedy to wykładowca matematyki w Oxfordzie i autor poważnych książek matematycznych, opowiedział ją małej Alicji Pleasaunce Liddel i jej dwu siostrom. Opowieść, bajka zostały wydane drukiem w roku 1865 roku również 4 lipca. To nie prace naukowe przyniosły sławę Lewisowi Carroll, ale właśnie bajeczka o Alicji. Zachęcony sukcesem napisał kontynuację opowieści i tak narodziła się w głowie matematyka kolejna opowieść pt. Alicja po drugiej stronie lustra. Zdumiewająca opowieść na pograniczu snu czy jawy , niekiedy absurdalna i dziwaczna, od wielu lat niezmiennie cieszy się popularnością wpływając na wyobraźnię czytelników. Talia którą mamy przyjemność zaprezentować w sklepie stacjonarnym i internetowym, jest wyjątkowo starannie wykonana przez znane już tarocistom i kolekcjonerom kart – wydawnictwo Baba Studio i Karen Mahony. Talia tworzy wyjątkowy ciąg cudownych ilustracji symbolicznych. Na pewno jest to jedna z ciekawszych talii wydanych w tym roku. Wydrukowana w Polsce na bardzo dobrej jakości papierze. Całość zapakowano do trwałego i pięknie zilustrowanego kartonowego pudełka.

Karty można kupić w sklepie internetowym Alchemik, lub w stacjonarnym – Poznań ul. Wodna 12

Reklamy