Czy istnieje jakieś „niebo” ?

Nie każdemu z nas dane było doświadczyć tego stanu który nazywany jest „czymś” pomiędzy życiem a śmiercią, chwilą spotkania z rajem, z bogami, zmarłymi bliskimi, z aniołami – z krainą szczęśliwości. Śmierć to moment największej rozpaczy dla najbliższych przy łożu konającego bliskiego, a dla umierającego pojawiający się inny wymiar nieznanej rzeczywistości. Relacje są rożne, wśród opowieści zdarzają się i te przerażające. Wędrówki przez zaświaty pośród demonicznego lęku i przerażenia. Ale przeważnie powracający z zaświatów relacjonują coś – z czym nasz umysł nie może sobie poradzić a nauka szuka wyjaśnienia w  mózgu umierającego człowieka.

Osobiście w swojej pracy w Alchemiku, spotkałam wielu ludzi, w tym przedstawicieli nauki a wcześniejszych sceptyków,  którzy doświadczyli śmierci klinicznej relacjonując mi sprawy niezwykłe których doświadczyli w stanie pośrednim.  Zwyczajowo nie dzielą się swoimi doświadczeniami z nikim, (a co dopiero publicznie) w obawie przed śmiesznością czy utratą prestiżowego stanowiska. Ale ich doświadczenia potwierdzają bliscy a nawet lekarze.

Mam klienta który przeżył śmierć kliniczną. Podczas powrotu do świata żywych – na krawędzi życia i śmierci, zwracał się do wszystkich po francusku. Lekarze i rodzina osłupieli, bo pacjent biegle posługiwał się językiem którego nie znał. Ale największego szoku doświadczyli kiedy odśpiewał – śmieję się że na powitanie – arię operową po francusku i włosku. Osoba o której piszę na co dzień jest wykładowcą na uniwersytecie – nie zna obu języków i nigdy się ich nie uczyła – a co dopiero biegle, nie śpiewała, jest matematykiem z wykształcenia, a w młodości służyła w marynarce, pochodzi ze znanej polskiej rodziny z tradycjami wielopokoleniowymi. Całe życie poświęciła nauce, do czasu aż wszystkie jej teorie naukowe rozpadły się niczym domek z kart. Wszystkie opowieści ezoteryczne i relacje z „życia po życiu”  traktowała jako oszustwa i bzdury. Jej doświadczenia potwierdzili w mojej obecności w Alchemiku, zarówno bliscy jak i opiekujący się nią lekarz.

Po odzyskaniu świadomości opowiedziała bliskim i lekarzowi zdumiewającą historię (ja ją opisuję tutaj w wielkim skrócie). Podczas śmierci miała wizję dziwnej krainy czegoś co można określić niebem, ale, zobaczyła też i inny obraz. Zobaczyła siebie jako kogoś innego z dwa wieki temu – muzyka i kompozytora. Była Francuzem i śpiewakiem operowym w Paryżu, zmarła na scenie na atak serca.

Obecnie o śmierci znajomych i kolegów, mówi po prostu; – kolega właśnie opuścił ten wymiar 🙂

(Gdyby nie potwierdzenie bliskich i lekarzy również miałabym wiele wątpliwości. Ale nie w tym przypadku).

Dla zainteresowanych tematem …  choćby z racji skończoności w ludzkim ciele. 

Mój klient już wie  że nie umrze.  Większość z nas – nie wie, ani nie marzy o doświadczaniu śmierci klinicznej.   Dzieci są najbardziej wiarygodnymi świadkami i,  paradoksalnie ludzie nauki –  oni po prostu WIEDZĄ co im się przytrafiło po ustaniu funkcji życiowych, a co sądzili przedtem. To właśnie badacze mózgów – jak im się już przytrafi zejść klinicznie –  są najbardziej zaciętymi propagatorami życia po życiu . Pewni, że to czego doświadczyli  „po śmierci” absolutnie nie należy do funkcji mózgu.

 

Poniżej fragment  relacji i książki z którą na pewno warto się zapoznać.

Boski Kopmas

Jakie jest niebo? (fragment książki Boski Kompas)

Podążając różnymi drogami, prędzej czy później zadasz sobie to jedno z najczęściej nurtujących

ludzkość pytań o to, jakie jest niebo i czy w ogóle istnieje. Rzeka twojego życia ma mnóstwo

rozgałęzień i odnóg, w które zdarzało ci się zboczyć. Im bliżej kresu drogi, tym częściej pojawiają się myśli dotyczące tego, co będzie dalej.

Co czeka nas po śmierci i czy w ogóle jest po niej COŚ?

Przygrywać nam będzie „Highway to Hell” czy „Stairway to Heaven”?

Ludzie twierdzą, że niebo istnieje naprawdę. Nie ma powodu, by nie wierzyć tym, którzy przeżyli doświadczenia z pogranicza życia i śmierci. Colton Burpo, kilkulatek, który przeżył śmierć kliniczną, w taki sposób opisuje to, co zobaczył po drugiej stronie:

Rewelacje na temat swojej rzekomej wizyty w niebie Colton zaczął wygłaszać zupełnie  nieoczekiwanie, ale rzeczowo. Pewnego dnia, bawiąc się na podłodze, wyciągnął ze stosu zabawek plastikowego konia, podniósł go do góry i oświadczył:

– Hej, tato, wiesz, że Jezus ma konia?

– Konia?

– Tak, tęczowego konia. Głaskałem go. Tam jest tak kolorowo.

– Gdzie jest tak kolorowo, Coltonie?

– W niebie, jest tam dużo kolorów, ludzi i zwierząt.

Po raz pierwszy Todd uświadomił sobie, że Colton mówił nie tylko o opuszczeniu ciała w szpitalu, ale też o opuszczeniu samego szpitala!

– Byłeś w niebie? – wykrztusił Todd, usiłując zachować opanowanie.

– No tak, tato.

Mały Colton zaskoczył wszystkich, szczegółowo zdając relację ze swego pobytu w niebie i

wymieniając spotkane tam osoby. Jego słowa wprawiły w osłupienie nie tylko rodziców, którym relacjonował i opisywał zmarłych jeszcze przed jego narodzinami członków rodziny, których nigdy nie poznał.

Jak wygląda niebo? Co jest po drugiej stronie? Kogo można tam spotkać? SQuire Rushnell w książce „Boski kompas” przedstawia wiele nieprawdopodobnych świadectw, które utwierdzają nas w przekonaniu, że NIEBO ISTNIEJE NAPRAWDĘ!

Reklamy