Himalajskie misy Księżycowe i dzwonki Koshi

Dziś dotarły – długo przez nas oczekiwane – himalajskie MISY KSIĘŻYCOWE, plus nowa dostawa miseczek ZEN, i cztery żywioły dzwonków KOSHI. 
Zastanawiałam się, jak najlepiej opisać nowy asortyment, jakich użyć słów dla oddania wrażeń tego z czym mam przyjemność obcować…?
Piękne, Cudownie brzmiące, Niesamowite, łał  ???
Nie. Za mało słów, to jak z zakochaniem. Jest cudnie, pięknie, są „motyle”, anioły w sercu, ale zdecydowanie za mało, żeby oddać prawdę w słowach 
Historia mis Księżycowych jest nieco inna niż tradycyjnych instrumentów Tybetu – mis dźwiękowych tradycyjnie kutych.
Nasze misy, o czym mógł się przekonać nie jeden uszczęśliwiony klient i ich posiadacz, mają energię, moc i dźwięk nieporównywany z żadnymi, innymi misami, nawet tymi, które pochodzą z Tybetu, ale nie z tej właśnie manufaktury – co nasze.
Tymczasem misy Księżycowe, to kompletnie zaskakujące przeżycie ( inaczej tego nazwać nie potrafię) całkowicie zaskakują brzmieniem, subtelnością dźwięku – poezją, wibracją, a przede wszystkim, nutą mistyczną, magiczną, jakby z innego świata pochodzącą 
Wiadomym jest, że akurat te misy wykuwane są według pewnego obrządku, podczas pełni, odpowiedniej fazy księżyca, a w trakcie ich wykuwania odbywa się pewnego rodzaju misterium.
Cytat ze strony;
„Przygotowanie się mistrzów rzemiosła do wykuwania mis księżycowych wymaga specjalnego rytuału który polega na oczyszczaniu ciała i umysłu oraz bardzo skrupulatnego przygotowania zarówno swojego wyglądu (odpowiednia długość paznokci i włosów oraz odpowiedni ubiór) jak i oczywiście narzędzi (są nasłoneczniane przez cały dzień poprzedzający noc kucia). 
Wykuwanie odbywa się w plenerze, podczas pełni, kiedy nocne niebo jest wolne od chmur a blask i moc księżyca są najsilniejsze. 
Mistrzowie rozpoczynają wykuwanie między godziną 21-23 a kończą wraz z pierwszym podmuchem wiatru który następuje między godziną 2-3 w nocy. 
Rytuał powoduje powstanie mistycznej więzi która pozwala mistrzom rzemiosła zawrzeć w wykuwanych misach, czystą energię księżyca. 
Między innymi dzięki temu dźwięk mis księżycowych jest uznawany za jeden z najczystszych i najbardziej harmonijnych wśród mis himalajskich, może ustępować on jedynie brzmieniu najlepszych mis antycznych które są niezwykle trudne do zdobycia. 
Dodatkowo misa posiada na swojej powierzchni wygrawerowane: 
– tradycyjny znak długowieczności 
– mantrę Om Mani Padme Hum (zapisaną w języku tybetańskim)Mantra tybetańska, której przepisuje się wiele różnych znaczeń, m.in. inwokację; „W lotosie tkwi cenny klejnot Buddy”. Poszczególnym sylabom odpowiadają kolory, ukryte stany ludzkiej podświadomości, siły nadnaturalne i inne wartości. Mantrę tę można recytować bez uświadomienia sobie sensu poszczególnych słów. 
W Tybecie i w Indiach opracowano wiele technik medytacyjnych, w których adept „pracuje wyłącznie z sylabą OM.”
Prawda że pięknie brzmią te słowa, ale, to tylko słowa i nie oddają ich księżycowego dźwięku  
Zadziwia mnie fakt, że dotarły do nas, do Alchemika, akurat w dzień przesilenia letniego, kiedy Słońce wchodziło w zerowe stopnie znaku Raka, księżycowego przecież…. 
Mogliśmy więc przywitać dzień przesilenia, w sposób szczególny, niecodzienny i wyjątkowy – bo, księżycowy 🙂 

Skok w w podroży i lądujemy w Pirenejach ;D

Koshi
Koshi, cztery żywioły; woda, ogień, powietrze, ziemia

Dzwoneczki Koshi, to jeszcze inna „bajka”, bajka prawdziwie pięknie dźwięcząca, zadziwia subtelnością dźwięków, pełną gamą żywiołów, zapraszając do medytacji. Tym razem w kierunku Pirenejów skąd pochodzą … owe cudeńka.
Wszystko dziś rozpakowane, stoi i cieszy – oko – ucho – zmysły….
„Bambusowa obudowa stanowi tubę rezonansową natomiast tajemnicą zaczarowanych nut wydobywających się ze środka jest osiem metalowych palików zamocowanych do metalowej płytki.
Łagodne obracanie obudową kreuje wodospad relaksujących dźwięków oraz pozostawia w nas magiczną ciszę.

 

Reklamy