Biegnąca z wilkami – baśń życie

boginka7pc9

Samotna Wilczyca, czy udomowiona wilczka …? Ma swój las z fajnym wilkiem, czy tylko drzewko z psem, a może posłanie i miskę  u właściciela ?
Biegnąca z wilkami …., znaczy się biegnąca po siebie samą…
Podręcznik dla kobiet (obowiązkowy) i nie całkiem bajkowy 
Dla każdej z pań mającej odwagę zmierzyć się z meandrami własnej psychiki i pułapkami w które ona z lubością wpada. Lektura „Biegnącej z wilkami” jest „bolesną drogą”, która może powodować ucisk w okolicach serca, zawstydzenie; „ależ byłam głupia”.
Nic podobnego, pod żadnym pozorem nie dajemy sobie wmówić głupoty żadnemu „Sinobrodemu wilkołakowi „.
Może byłyśmy zbyt młode, może za stare, może za naiwne,  nieświadome,  zakochane, może zlekceważone,  pozbawione miłości, może samotne,  zagubione, zalęknione i niepewne jutra, z chwilą słabości, ale nigdy – nie, głupie !
Częstokroć to, co nazywane jest głupotą, jest po prostu aktem odwagi i spontanicznym skokiem w nieznane, choćby i do „więzienia”, albo „piekła”…
Głupota to nic innego jak proces doświadczania prowadzący w rezultacie do samoświadomości i nie prawda, że „głupota” nie boli. Boli zarówno panów jak i panie (panie bardziej z racji ich natury)
Boli i dźga gdzieś w serce, w okolicach żołądka, upomina się, krzyczy w głowie wieloma ostrzegawczymi głosami – tłumiona i uciszana.
Kiedy proces naprawczy się rozpoczyna, może boleć. Kiedy następuje uzdrawianie, może być już tylko lepiej, co nie oznacza wcale, że wygodniej czy bezpieczniej, bo samotnej kobiecie, w lesie pośród innych nieoswojonych „wilków” wcale nie musi być fajnie z początku i zazwyczaj nie jest.
Nie grzechem jest dawać się „oswajać” – nawet kilkakrotnie różnym „Sinobrodym właścicielom” i odrobinę naginać „Ja” do okoliczności, pod warunkiem pozostawienia w sobie choćby skrawka tej ziemi (niczyjej) niezależnej wolnej planety „dzikiej kobiety”. Czasem to skrawek, czasem cały las. Wszystko zależy od wstępnej „tresury” (szkoła, rodzina, praca).
Proces prowadzący do samoświadomości, nieodmiennie powiązany jest z poczuciem wolności, i z radością życia. Czasem przebudzenie następuje dopiero podczas nieuleczalnej choroby na łożu śmierci. Smutne, ale się przydarza często.
Zachęcam, do czytania książki „Biegnącej z Wilkami”, wciąż od nowa i na nowo i po wielokroć. Zmieniamy się, a wraz z nami, „Nasza kobieca dusza i baśń”. To nie jest książka „na raz”, na jeden weekend, na wakacje i popołudnie, ale na całe życie – dla kobiet; babć, mam i córek.
Panom, jak zwykle polecam książkę – „Żelazny Jan” [czytają, na prawdę czytają „bajki” o sobie;)], a Kobietom – „Biegnącą z wilkami”.

Książka do nabycia w Księgarni stacjonarnej i internetowej

http://www.alchemik.sklep.pl/biegnaca-z-wilkami–clarissa-pinkola-estes,17,1346.html

Reklamy