Księżyc w znaku Koziorożca

Księżyc w znaku Koziorożca. „Wychłodzenie uczuć, emocjonalny dystans”.
Naturalna opozycja Rak – Koziorożec. Księżyc, bardzo daleko od swojego domu (180st), na wygnaniu. Trudno się będzie odnaleźć letnim, ciepłym, wrażliwym Rakom, w niezrozumiałej dla niego i mało przyjaznej, chłodnej skalistej krainie zimowego zasadniczego Koziorożca, po brzegi wypełnionego, sztywnymi regułkami, zasadami, rozsądnym i dogmatycznym myśleniem, oraz konwenansami; „tak być powinno”, „według przepisów”.

Dziś królować będą; Stałość w uczuciach. Bez wzlotów i gwałtownych upadków. O ile aspekty własne są harmonijnie dobrane. Niestety wczoraj na niebie było „psychiczne piekło”. Księżyc przechodził nad Marsem, a dziś nad Plutonem. Oooo matko, koszmarrr ;> ( jest nie dobrze, zwłaszcza z psychiką, „Hades w swoim królestwie, uwięzi niejedną niewiastę). Czarownice pod pręgierzem, bezlitosne wyroki, dramat, kłamstwo w obliczu prawa i z premedytacją – okrucieństwo, bezwzględność. ( dobrze że już nie średniowiecze) ale i tak, to nie najlepszy dzień. Możliwa chęć ucieczki „do innego świata”, do innej czasoprzestrzeni. Poczucie bezsilności, stłumienie, sytuacja – bez wyjście. Ale spokojnie, czas to przejściowy, a tranzyt krótki. Minie, no może nie bez ran, blizn i urazów, ale kiedy Księżyc przesunie się do znaku Wodnika, będziemy się na powrót „bratać”. Wyluzujemy, acz możemy sobie emocjonalnie pozwolić na niekontrolowane wywalenie tego co nas najmocniej ubodło, w czasie Koziorożcowego dystansu i zamknięcia w sobie, żali, bólu, dramatów i poczucia krzywd, albo braków w portfelu.
Dziś nie bardzo damy uwieść się na słowo honoru, albo, uwierzyć w moc afirmacji.
Przy skomplikowanych aspektach własnych, czas rozstań, często bezwzględnie. Brak ciepła, zimny dom, udręczona psychika poddana analizie, albo w pułapce depresji. Poczucie krzywdy, albo emocjonalna stabilizacja i pewność podejmowanych w okresie tranzytu Księżyca przez znak Koziorożca , decyzji. Dystans do siebie i pracy, kariery, obowiązku. „co ma wisieć , nie utonie”, „dam temu czas”, „zima w lecie” … Sztywniactwo. Zero romantyzmu, zamiast niego możliwy reumatyzm 😉
Poważne uczucia. Poczucie obowiązku, poważna kobieta. Stara kobieta. Babcia. Stary malutki. Powieje powagą i nieczułością.
Piosenka na dziś; Raz Dwa Trzy – Oczy tej małej.
Archetyp; Skromna królowa i rada starszych ( H. Banzhaf)
Konfrontacja;
Sen i rzeczywistość. Pobłażliwość i twardość. Myślenie życzeniowe, a fakty. Ochota i obowiązek. Afekt i samokontrola. Miękkość i nieprzystępność.
Samoudręka, „Diabeł za skórą”, bolesne słowa – „nie kocham cię”, „mam dosyć” , przykrość, znieczulica w imię konkretnych zasad.
Dziś oszczędzamy, na wszystkim, czujemy się praktyczniejsi i zobowiązani. Uczciwi – konkretni.
Rozstania, beznadzieja, autodestrukcja, zmierzenie się z własnymi kompleksami i odczuciem bezwartościowości. Zimny dom, oschła twarda, nieprzystępna matka, kobieta.
„Baba szef” wymagająca, zimne, wstrętne babsko.
Zahamowania psychiczne, stłumiony, albo wręcz odwrotne rozhisteryzowany, nie potrafi sobie odpuścić, dlatego trwa w nieznośnych i beznadziejnych, destrukcyjnych sytuacjach. Absurdalnie zazdrosny, i nie ufny w stosunku do innych, chciwy, zachowawczy i nieustępliwy.
„Zamknę się w domu, nikogo nie wpuszczę”
Restrykcje. Przykre konsekwencje poprzednich działań. Koniec związku, miłości; „prosto w oczy”. Ciemna dolina, poczucie że się znalazło w beznadziejnej sytuacji – człowiek osierocony. Samotny, opuszczony, potraktowany jako zbędny balast.
Opanowanie, skromność, wycofanie, wytyczenie emocjonalnych granic. Próg wytrzymałości. Siedzenie w domu. Odwiedziny z obowiązku. Niemiły gość w domu.
Możliwe; upór, zatwardziałość, „walenie głową w mur”
Nadmierne przywiązanie się do kogoś, czegoś, nieumiejętność wyluzowania. Wszystko nazbyt poważnie traktowane. „Nie umiem się bawić i śmiać” Uczucia z obowiązku.
Potrzeba uznania dla naszych osiągnięć. Napięcie wewnętrzne i samokontrola. „emocjonalne więzienie” , dom, rodzina, traktowana jako ciężar.
Jemy dziś skromnie, stosujemy diety, nakładamy „kagańce emocjom”, pora do kościoła.
To dobry czas na psychoanalizę, ochłodzenie emocji, stanowczość, decyzje, konserwatywność, tradycję.
Trudność w okazywaniu uczuć, powściągliwość, zgorzknienie, zrzędzenie; serce z kamienia.
Kobieta i jej autorytet, „stara malutka”, autorytet, zasadniczość, skromność, pewność, decyzja, chłód.
Każdy rodzaj wylewności, miłości, uczuciowości odpowiednio dozowany, powstrzymywane i kontrolowane – zero spontaniczności.
W głębi duszy dla najbliższych, pozostaje zamknięty i niedostępny.
Matka, kobieta konserwatywna, oschła, stanowcza, zimna , odseparowana.
Przy złych aspektach własnych, zasady ważniejsze od bliskość. Przy dobrych, zdrowy rozsądek, opanowanie i konsekwencja, słuszny upór w słusznej sprawie. W bliskich relacjach – niewygoda, sztywność, „zamknięte drzwi”.
Ścisłe wyznaczenie, określenie granic dla własnej prywatności. „Mój świat, jest mój”
Czas na obowiązki, dobry na terapię, separację od emocji które wymagają przeanalizowania.
Silne poczucie odpowiedzialności, skromność, nie zaangażowanie.
Możliwe złe myśli, poczucie winy, samooskarżanie, poczucie bycia niekochanym, porzuconym.
Działania pod nadmierną psychologiczną presją.
„Wół do roboty” „rodzinny terapeuta” , na którego zwala się wszystkie winy i całą brudną robotę, oraz wszystkie żale i oskarżenia.