Wizje zwykłych ludzi

Oko ludzkie nie widzi podczerwieni, ani w ciemności.

Wizje, czy …, przypadki ?

Chwila zatrzymania się na doświadczeniach pewnego pisarza, uznanego w świecie dziennikarza reportażysty i dodam, że mojego ulubionego reportażysty.

Leży właśnie obok ze złożonymi jak do modlitwy rękoma i przypatruje mi się tajemniczo – Tiziano Terzani.

Złoty człowiek, dla mnie budda.

Mowa o fragmencie z książki ; „Przepowiedział mi wróżbita”, wątek jest o „jasnowidzeniu„. Czy przypadkowym, czy autentycznym, jedno nie uchodzi uwadze czytelnika, że podczas pisania kolejnych książek, Terzani skłania się do coraz głębszych rozważań na temat szeroko rozumianej ezoteryki, szuka punktu zaczepienia, tego pożądanego stałego punktu miary dla czegoś, czego zmierzyć się nie da.

W rezultacie odnajduje najważniejszą część siebie samego i życia w ogóle, owy tajemny składnik , miłość i optymizm nie uzależniony od żadnych zewnętrznych okoliczności, których oczekiwał po spełnieniu się jako dziennikarz, czy fajny przystojny facet.

Zatrzymałam się na tym fragmencie nie przypadkowo, bo mojej córce, dwa lata temu, podczas jednej z moich podróży, w Rzymie przytrafiło się podobne „widzenie”, w dodatku, wypełniające się co do joty.

A było tak.

Fabio

(…) Właśnie mieliśmy wsiąść do łódki która miała nas powieść do wielkich tajemniczych jaskiń , gdzie ludzie od wieków zbierali jeden z największych chińskich przysmaków, jaskółcze gniazda, gdy nagle Yin, zorientowała się, że zostawiła w chacie aparat fotograficzny.

Czekajcie! Zatelefonuję do Saniego – „Zatelefonuję” ? Na wyspie nie było żadnego telefonu! Yin odeszła na bok, ujęła głowę w ręce, przymknęła oczy i zastygła jakby w akcie wielkiej koncentracji. Kilka sekund później na białym piasku pojawił się punkcik, który szybko okazał się Senim.

– Yin! Nie wzięłaś aparatu!

Zbieg okoliczności? Oczywiście. Nie miałem co do tego żadnych wątpliwości.

Natomiast Folco ( syn) był niezwykle podniecony. Łódź, morze, tajemnicze pieczary, miejscowi chłopcy wdrapujący się po bambusowych tyczkach do drogocennych gniazd – wszystko zupełnie zbladło wobec możliwości, dla niego będącej pewnością, telepatycznej komunikacji. Cały dzień spędził na „ćwiczeniach”, a wieczorem poinformował, że spróbuje przesłać myśli matce, która musiała wyjechać do Florencji.

– Co mama teraz robi? – spytała Saksia ( córka Terzaniego)

Śpi. Widzę, jak śpi, a w okół niej jest niebieskie światło.

Sprawa jasna: we Włoszech było popołudnie, Angela ( żona) nigdy nie śpi po obiedzie, a na dodatek nigdzie w domu nie ma niebieskiego światła.

Kiedy jednak wróciła tydzień później, okazało się że tego właśnie dnia wyjechała do Il Contadino, naszego domu letniskowego w leżącej w Apeninach Toskańskich wiosce Orsigna. I trzeba trafu, że po obiedzie ucięła sobie tam drzemkę w pokoju dziecinnym, gdzie na oknach wiszą niebieskie zasłony.

Paranormalny syn ? Nie, po prostu strzelił i mu się udało (…)

Wiktoria

Rzym, pierwszy wieczór w hotelowym pokoju, odpoczywaliśmy po bieganiu od fontanny do fontanny, a mała się nudziła się i wpadła na pomysł, żeby „poćwiczyć” się w medytacjach, przymknęła oczy i zapadła w „trans”, najpierw opowiedziała nam , co teraz robi papież w Watykanie, a co potem prezydent w USA, a potem co starsza siostra w domu, a na końcu, że widzi na ulicy złodzieja kradnącego komuś aparat fotograficzny.

– Mamo, złodziej wyrywa komuś aparat fotograficzny, słyszę krzyki i widzę przewrócony duży czarny futerał.

Następnego dnia, ręki nie spuszczałam z torebki, ale to nie mnie okradziono, ale jakiegoś fotografa, na moich oczach, znienacka, wyskoczył złodziej, zerwał aparat ze statywu i uciekł, zostawiając tamtemu przewrócony czarny futerał po statywie.

Czy mam paranormalne dziecko ?

Czy reszta z „wizji”, tego co po dwudziestej robił papież, a co prezydent w USA, a co moja córka w domu, też się zdarzyło?

Do papieża nie zadzwoniłam, do prezydenta również, nie wypadało 😉

Ale wyjęłam komórkę i zadzwoniłam do domu. Niczego nie sugerowałam i nikt nie mógł tego zrobić, a wyszło, jak wyszło, że tego wieczoru było dokładnie jak w tej wizji. Wszystko działo się w tym samym czasie, i wizja i zdarzenie, tyle, że w innej przestrzeni. Bez sugerowania, bez zaklinania czy uroków.

– Sąsiedzi ci donieśli – usłyszałam wyrzut w glosie córki. – Czy któreś z wujostwa miało mnie przypilnować ?

– Mamo, przyjechało do mnie kilka osób, bo się wcześniej pochwaliłam, że was nie będzie, co miałam ich wyprosić? !

I wszystko byłoby jasne i proste. Ale czy aby na pewno ?

I tak właśnie jest z kartą tarota, Księżyc z numerem XVIII. Wierzyć przepowiedniom i wizjom z księżyca ( księżom można, to czemu nie księżycowi) szczątkowym, nie dość wyraźnym, ubranym w czerń nocy, choćby takim jakiej doświadczył Terzani, w swoim, Wróżbicie.

Czy w mrokach nocy, nawet podczas pełni, widać na tyle wyraźnie, żeby z całą pewnością powiedzieć; – Tak na pewno widzę, że jedzie pociąg, albo tam idzie kobieta, a to na pewno jest rower ?

Rzeczywistość w świetle księżyca, jaka ona jest ?

Duchowa, zjawiskowa, nieregularna, budząca trwogę albo marzenia ?

Najlepiej się przespać i zaczekać do rana. Ale co gdy pobłądziliśmy i strach zasypiać w obcym mieście, pod nieznanym drzewem, na drodze donikąd …

Czy można zaufać widzeniom w blasku księżyca ?

Strach ma wielkie oczy i piszczałkę w głowie. Nasze umysły są jak gmachy oper wciąż trwają w nim próby i kolejne przedstawienia, nowe kostiumy, repertuar, układy i aplauzy, dramaty. A w piwnicach opery? Mieszka nasza podświadomość – Upiór. Kusząca perspektywa, geniusz dzieciństwa; ojciec, matka, nasza „twarz”, pochodzenie, rodzeństwo …wchłonięta wiedza. Lustra, kotary, świece, woskowe podobizny – bezpieczne przystanie, zakratowane salony, samotne intrygi.

Dziewięć mieczy w umyśle, jedno ze zmagan archetypowego Pustelnika, jego dar i przekleństwo zarazem.

( Karta z talii Legacy Tarot, Ciro Marchetti)

Świadomość dąży do życia w blasku dnia, podświadomość do grania na scenie życia – oper, dramatów, komedii, czy czegoś tam jeszcze. Repertuar zmieniać się musi, bo byłoby nudno.

Gdyby nie światło słońca padające na księżyc, nie mielibyśmy bladego pojęcia, że nad nami jest jakiś Księżyc. Mam na myśli oczy, a nie wydłużenia oczu, lupy i lunety itd.

Księżyc jest iluzją słońca i wiecznego życia, podświadomość nocą świadomości i iluzją śmierci.

A jednak …?

Czym zatem były „widzenia” syna Terzaniego, Folco i mojej córki ?

Wyłącznie przypadkami, samospełniającymi się przepowiedniami, sugestiami ? Jak tak. To kto zasugerował żonie Terzaniego, żeby wyjechała na wieś i ucięła sobie drzemkę w dziecięcym pokoju ?

Wszystko działo się w jednym czasie i wizja i zdarzenie. Chyba, że czasu nie ma i nie istnieje ?

Różni wizjonerzy z kart Tarota

W tradycji Rzymskokatolickiej

Link do darmowego E-Booka

(…) Objawienie boże może być źle wytłumaczone.
Św. Joanna d’Arc np., gdy zapytała „swych głosów”, czy będzie
spalona, otrzymała od nich odpowiedź, żeby w tej sprawie zdała się na
Jezusa, że on jej dopomoże i że będzie wielkim zwycięstwem wybawiona (…)

(…) Widzenia w y o b r a ż e n i o w e są to te, które wywołuje Bóg lub
Aniołowie, na jawie lub we śnie, w naszej wyobraźni. Tak np. kilkakrotnie
ukazuje się św. Józefowi Anioł we śnie, i św. Teresa (…)

(…) Widzeniami u m y s ł o w y m i są te, w których umysł ogląda
jakąś prawdę duchową, nie mającą kształtów zewnętrznych (…)

Zawsze trzeba przejść się po obydwu „brzegach rzeki”, żeby popatrzeć na różne panoramy, z różnych perspektyw. Któż z nas dobrze widzi nocą ?

Człowieka nie znajdziemy takiego, coby widział w całkowitych ciemnościach z pomocą wyłącznie swoich dwojga oczu. Możliwe, że kosmita widzi ? Ten zielony skośnooki ludzik z wyłupiastymi oczyma, z filmów i kreskówek, tak już głęboko zakorzeniony w podświadomości zbiorowej ludzi, że aż prawdziwy.

Po raz kolejny „Księżycowe światy” tym razem w wydaniu Andrzeja Sarwy i fragmentu z darmowego E-booka.

Poniższy tekst odnosi się do objawień i rożnych nawiedzeń dotyczących osób prywatnych. A co o tym sądzi Kościół Katolicki ?

Jak komuś wystarczy cierpliwości, zapraszam do lektury.

Link do E-Booka
Sarwa Andrzej – Życie przed życiem, życie po życiu. Zaświaty w tradycjach niebiblijnych