Czarownice i diabeł. Dawniej i dziś

/POLECAM LEKTURĘ / (…)W czasach, gdy poganie urządzali swe święta, arcykapłan cieszył się wielką pozycją w kulcie. Był prawdopodobnie wodzem plemiennym lub druidem. Najpewniej każdy znał jego tożsamość, choć podczas rytuału przyjmował postać rogatego boga, który zjawiał się na ziemi. Oddawano mu cześć i niewykluczone, że miał pierwszeństwo przed arcykapłanką.

Odnoszę wrażenie, że gdy w kulcie doszli do głosu ludzie z innych ras, jego miejsce zajmował nieznany, zamaskowany mężczyzna, przypuszczalnie normański możnowładca lub miejscowy duchowny w t jemnicy strzegący kultu.

Lilith

Jest wielce prawdopodobne, że zgodnie z uzgodnieniami na jednych spotkaniach funkcję arcykapłana pełnił zamaskowany przybysz ( Czytaj również Mgły Avalonu), którego dla wygody będę określał mianem diabła, a na innych był nim wódz plemienny. Wydaje się, że zależało to od miejscowych ustaleń. Wkrótce jednak okazało się, że niewtajemniczona część kongregacji, złożona z rolników, rybaków i im podobnych,była tak zachwycona owym nieznanym przybyszem, że wcielał się w niego również wódz plemienny. Kościół na- zwał go diabłem. Nazwa ta zaczęła obowiązywać nawet członków kultu.

Kiedy spytałem czarownice: „Jak rozpoznacie tego tajemniczego mężczyznę, jeśli pojawi się wśród was?”, usłyszałem, że same z tego żartują.

Nie potrafiłyby odgadnąć, czy jest autentyczny! Jak dotąd nigdy nie wydarzyło się coś podobnego, ale zawsze przecież istniała możliwość, że na spotkaniu mógłby pojawić się nieznany członek innego kowenu, twierdząc, że ma prawo do przewodzenia rytuałom. Arcykapłanka powiedziała mi wtedy:

Porozmawiałabym z nim i jeśli okazałoby się, że posiada dużą wiedzę, polubiłabym go i uznała za interesującego. Potraktowałabym go jako ważnego gościa i wyznaczyła na jeden dzień jako przywódcę kownu.

Inne arcykapłanki mogą oczywiście uważać inaczej”.

Później kontynuowała:Chciałabym, żeby pojawił się ktoś taki, jak w dawnych czasach. Wielki obrońca, posiadający olbrzymi dom i ziemi’, na których mogłyby odbywać się spotkania. Jeśli naprawdę byłby jednym
z nas, nie miałaby dla mnie znaczenia jego wiedza. Wyznaczyłabym go do pełnienia tej funkcji i nauczyłabym go, co powinien robić”. Oto zali  dla każdego, kto chce zabawić się w diabła!  (…)( Fragment Współczesne czarownictwo, Gerald Gardner)

Istota czarodziej jest bliżej nierozpoznana, a czarownicy nieokiełznana 🙂

I od lat te same płyną słowa pytania o granice nieprzekraczalne leżące pomiędzy światami „tu i tam”. Czy można ją przekroczyć ? A może jednak tak… i może lepiej nie ryzykować i nie zapuszczać się w „sieć” bez odpowiedniego przygotowania z samą tylko ciekawością?

Gorąco polecam krótką, zwięźle i dobrze napisaną historię Czarownictwa, wizję jego pochodzenia i dzisiejszego praktykowania przez jednego z największych „guru” współczesnego wiedźmiarstwa, Geralda Gardnera. Który jak mu się dobrze przyjrzeć na zdjęciach i filmikach z youtube, sam z wyglądu przypomina „skrzata”,  chochlika, albo czarodzieja z filmów o Harry Potterze. Cóż magia leży nie tylko po stronie rzeczy niewidzialnych przed wścibskim okiem,  ale i tych widzialnych.


A jak cię widzą tak o tobie myślą i  tak w ciebie uwierzą 😉

Jak to onegdaj bywało …

Dawno, dawno temu,  gdy my czarownice, byłyśmy jeszcze tak małe, jak tylko potrafią maleńkimi być ludzkie istoty i żyłyśmy tak blisko nieba żeby nie zapomnieć go zupełnie. W naszych nowych ciałach, jeszcze wolnych od ludzkich trosk i pożądań potrafiłyśmy przez moment czuć się sobą. Przy naszych kołyskach tańczyły magiczne gwiazdy, a w powietrzu unosiło się skrzydlate stado elfich braci, albo aniołów. Żyło się nam beztrosko. Gwiazdy zjawiały się zawsze wtedy kiedy je zawezwałyśmy, elfy również.  Zanim na dobre o nich nie zapomniałyśmy, zajmując się ludzkimi sprawami.  A nasz ziemski czas biegł niebłagalnie szybko i po ludzku dobiegał końca. Bezwzględnie jedna w drugą zapadałyśmy sie w starość, a pierwsze z nas już doświadczyły śmierci innych.  Gdy byłyśmy dziewczynkami, rodzice  kupowali nam książki o czarach i nazywali je bajkami. Choć były o nas, to mama i tata uparcie twierdzili,  że to zwyczajnie ludzkie fantazje.

– Na świecie nie ma jednorożców, ani skrzatów. Mówili.  A przecież my wiedziałyśmy, że jest inaczej, że nasze światy, wcale nie były baśniami, tylko pochodziły z poza lustra tego czasu. 

 Książki z bajkami. Oto i pierwszy obowiązkowy elementarz magii dla każdej wróżki. Nasz świat nie miał nic wspólnego ze starymi religiami. Stare religie podlegają prawu śmierci, toczą grę o życie, bezustannie przegrywając.  Raz po raz ich dusze pochłaniają się wzajemnie  i na powrót  z siebie wypluwają.  Wprost do świata rogatego demona. Skazując się tym samym, na wieczne potępiania i zmartwychwstania. Noszą więc w duszach skazę i niekończącą się żałobę, po dopiero co „radośnie odrodzonych”, a już z życiem się żegnających. Paradoksalnie więc wciąż na śmierć chorymi. (Awicca)

Każda kolejna następująca po sobie religia życia i odrodzenia, jest zasypywaniem starego grobu i odbieraniem porodu noworodka z innego grobu. Jest kolejnym aktem wynikającym z pożądania rogatego bożka i jego bogini.   

Majowe święto odradzania Beltane

(listopadowe Samhain, z potencjałem. Każda trumna jest zarazem wypełniona nowym życiem)

Tranzyty  na moment zapytania się o głębszy sens, poza oczywiście komercyjnym sensem, scenicznego produktu Lady „GAGA” ? Wystarczy rzucić okiem na główne osie żeby się za bardzo nie głowić i nie rozdrabniać. Pluton z Księżycem na pierwszej osi ascendentu w kwadraturach do Saturna na szczycie nieba (medium coeli) i Urana w „korzeniach” sprawy,  w Baranie i w nadirze (immum coeli). 

Współczesne czarownice

Zadziwia mnie symboliczna poprawność teledysków Lady GaGa. Przeciętny widz dostrzeże w nich tandetę i chęć zwrócenia uwagi przez tak zwane szokowanie, a w rezultacie większy popyt i zysk. To też się zgadza. Ale można byłoby zarabiać, na przykład na zarzynaniu świń na ekranie. Człowiek, zapewniam, zniesie każdy obrazek. A po jakimś czasie uzna go za dopuszczanie, normalny. Pomyślmy tylko co by na to powiedziały nasze babuszki ?

Uraniczny techno – produkt w jej wykonaniu, człowiek przyszłości w fazie zaawansowanej transformacji. Pluton i Uran w kwadraturze. Obecnie na astrologicznym niebie. Odnoszę wrażenie że jej teledyski stanowią pewien ciąg prezentacji końca „starego” min.religii (Saturn w Wadze) i pojawiania się „nowego” (Uran w Baranie, kwadrat Pluton w Koziorożcu). Przy czym Saturn w kwadraturze do Plutona, oznacza wyjście „diabła” z piekieł. Uran w Baranie, zdecydowanie nowy i bardziej technologiczny, swobodniejszy rodzaj życia, próbujący się wydostać z pęt starego Saturnicznego uścisku. Bez upiększania słowami poetów i mowami o wiecznym odradzaniu się życia z potrzebą wcześniejszego umierania. Pluton oczywiście jest tutaj siłą niszczącą i transformującą, a nawet odczłowieczającą i skazującą na zagładę, ale i wzbudzająca z martwych.

Złoty krzyż  na poziomie macicy czyżby miał informować o cierpieniu (choćby podświadomym) za sprawą seksu i płodzenia. W macicy rodzą się „ludzkie demony”, jego lęki i strachy przed śmiercią oraz  niemożliwość ominięcia męki ukrzyżowania. Nikt chyba nie zaprzeczy że rodzący się człowiek z pobudek tak szlachetnych, jak miłość, przy okazji nie jest skazywany na cielesne ukrzyżowanie za sprawą genów rodziców.

Krzyż to wreszcie symbol kabalistycznego drzewa życia i krzyż kardynalny w astrologii. W chrześcijańskim pojmowaniu krzyż, to wyboista droga przez mękę i piekło w rezultacie prowadząca do śmierci i zmartwychwstania w duchu i życia wiecznego w raju. Amen.

W przypadku czarnych jak noc majtasów Lady GAGA i krzyża na poziomie macicy, wyraźnie zaakcentowane jest istnienie krzyża, a nie „raju” na poziomie jajników. Pomijam już że GAGA wygląda jak cyborg w pudełku i bezmózgi automat do rodzenia facetów stojących za trumną.

Czyżby podprogowa sugestia dotycząca przyszłej funkcji dla kobiet w świecie zdominowanym przez męski świat. Miałaby się stać sztuczną bezmózgą macicą do „uprawiania” ( zawsze twierdziłam, że uprawiać można ziemię) seksu i klonowania osobników płci męskiej i niejakiej. Czy Lady GG jest kobietą? Czy może zgodnie z wypuszczoną plotką, faktycznie nią nie jest ?

Zobacz jak wygląda dobrze zrobiony transwestyta i przemyśl, czy faktycznie mogłoby tak być, że GG nie jest kobietą. 

Lady GaGa kontrowersyjne wejście, ale jakże poprawne symboliczne.
Listopadowe święto umierania Samhain. Jest śmierć, jest potencjał życia i trumna wyścielona purpurą, imitująca kobiecą macicę.

Zgadzam się

Na podsumowanie materiał filmowy 😉