Karty Art Nouveau

Esencje kwiatowe dr. Bacha

Na samym początku chciałabym podzielić się z wami krótką swoją recenzją kolejnej talii Antonelli Castelli. Wszystkie karty w wykonaniu tej autorki są utrzymane w bardzo ciepłych wręcz infantylnych klimatach. Miłe dla oka zupełnie nie okultystyczne karty nadają się dla każdego kogo odstrasza w korzystaniu z wróżb ciemna niejednokrotnie przesiąknięta dziwnymi znakami i symbolami grafika kart w typie Tarota Thota Aleistera Crowleya.

Karty w twórczości tej autorki można potraktować jak piękne obrazki i dać je do przeglądania dzieciom, są jak romantyczne pocztówki albo książeczka z rysunkami kwiatów. Żadna z kart nie straszy po diabelsku. Oczywiście ich głównym zadaniem jak każdych kart przeznaczonych do wróżb, jest z nami porozmawiać, a bardziej uściślając. Są narzędziem komunikacji pomiędzy naszą świadomą częścią umysłu i tą nieświadomą, albo duchową jak ktoś woli. Oczywiście karty nie służą wyłącznie do przepowiadania przyszłości, do wróżenia, ale przede wszystkim do inspiracji, do medytacji i dla uwznioślenia codziennej rzeczywistości jak obrazy A. Muchy. Kiedyś to sobie sama wyznałam, że gdybym była bogata jak Gauguin w czasach jego pracy na giełdzie, tak jak on kolekcjonowała obrazy i miałabym w swoim domu dla nich osobne pomieszczenie, prywatną galerię. A tak żyjąc w tej rzeczywistości i w swojskiej swej skromniutkiej materialności zaspokajam ten głód kupnem kolejnej talii tarota z 78 obrazkami. Czasem dobrych a czasem kiepskich. Wszystkie one mają coś do powiedzenia, tyle że nie wszystkie odzywają się do mnie tym właściwym głosem. Sztuka bez względu czy ta karciana i bardziej pospolita, a nawet upodlona do kawałka okultyzmu jak tarot, niesie w sobie pewną treść i przekaz. Symboliczny epizod z życia i jego wewnętrzny obraz postrzegany przez każdego człowieka w nieco inny sposób. Sztuka symboliczna jest moim ulubionym gatunkiem. Nie jest prosta i otwarta jak pejzaż z jelonkami na polu pod lasem, ale wiele uczy, przedstawia świat postrzegany odśrodkowo, a nie na wprost. Symbolizm wprowadza umysł na inny poziom postrzegania widzialnej rzeczywistości, a chętnym otwiera całą gamę nowych horyzontów poznawczych i chęci wciąż nowego doświadczania otaczającej rzeczywistości. Tak mam ja i wszystkie karty Antonelli Castelli namalowane są w idealnie takim samym stylu, stylu Art Nouveau. Niewątpliwą i pierwszą zaletą kart Antonelli Castelli jest ich wręcz plagiatorskie podobieństwo do A. Muchy, drugą , subtelne ciepło i pozytywna energię a trzecią, że pomimo iż same w sobie niewiele „mówią” kładą się doskonale. Przynajmniej ja z tarota jej produkcji mam zawsze idealnie prawidłowe odczyty. Jest w nich coś takiego co bardzo ściśle współpracuje właśnie z moją intuicją. Karty zdecydowanie polecam kobietom, albo panom wróżbitom, w rozkładach czysto kobiecych, albo w odniesieniu do młodzieńczych miłości. Relacja mama dziecko w pytaniach o sztukę o twórczość własną itp. Stonowane i błogie wręcz w wyrazie wszystkie postacie tarota Art Nouveau mają moc złagodzenia każdego najtrudniejszego problemu. Wydaje się spoglądając na rozkład z nich, że mówią; – uspokój się nic nie jest takie straszne na jakie wygląda. I faktycznie ich moc terapeutyczna przekłada się na późniejszą rzeczywistość.

Pierwszymi kartami które z prawdziwą przyjemnością otrzymałam na własność był tarot Art Nouveau. Pamiętam, że obrazki na kartach zaraz mi się skojarzyły malarstwem Alphonsa Muchy. Piękny tarot polecam go szczególnie ludziom wrażliwym, lękliwym, mający obawy posługując się kartami do tarota. Tarot Art Nouveau, przypomina bardziej kolekcję obrazów Muchy niż tarota, wypełnia je niezwykle ciepła paleta barw lekkiej kreski, motywów roślinnych i subtelnych postaci.

Alphons Mucha

Co by nie pisać o ezoterycznej twórczości Antonelli Castelli wszystkie jej kolejne talie kart, były prawie identyczne z różnicą w treści której dotyczyć miały w aspekcie wróżebnym czy terapeutycznym jak ostatnio wydana talia z kwiatami. Przedtem pojawiły się karty ze znakami zodiaku i planetami, mała talia Lenormand i kilka innych w zbliżonych klimatach i obecne karty z obrazami kobiet w połączeniu z kwiatami i trzydziestoma ośmioma esencjami natury według dr. Edwarda Bacha, są piękne. Kobiety i uzdrawiająca natura kwiatów, pąków i drzew, wręcz poetyczne połączenie erosa i psyche w całość. I karty te mają ten szczególny dar, że mimowolnie kierują uwagę w kierunku okna, samochodu, roweru, jak gdyby mówiły; – Wyjdź z domu, jedź koniecznie do ogrodu botanicznego. Albo na lotnisko i do ciepłych krajów do miejsc gdzie wiecznie kwitną kwiaty z codzienną porcją nagrzanej słońcem porannej rosy w kielichach.

Gdy się na nie spogląda na te kwiatowe karty i do poradnika dr. Bacha, aż chce się żyć i wyzdrowieć. Naprawić zbolałą psychikę winną cierpiącemu ciału. To dobra nowina. Uzdrowi cię poranna rosa zebrana w odpowiedni sposób, albo buteleczka ekstraktu kwiatowego zamówionego przez internet. Wierzyć, czy nie ? Pozostawiam to czasowi i doświadczeniom własnego umysłu.

Karty Lenormand
Reklamy